
Ludzie czasem w ogóle nie myślą. Dziś przy wejściu do magazynu pojawiła się styrta jakiś rupieci. A w zasadzie to urosła, bo wcześniej ktoś już oparł o ścianę jakieś płyty, ale nie było ich dużo. Teraz jest tyle, że jakby przyszedł w końcu piec do wypału ceramiki, który zamówiłem (czeka na wysyłkę), to nie miałbym jak go wnieść.

Przy okazji zauważyłem, że klucz, który narysowałem w Wielki Piątek dalej się trzyma. A w zasadzie to czarne wypełnienie, które narysowałem węglem drzewnym zakupionym na grilla w ogrodzie Zmartwychwstańców. Minął ponad miesiąc a wciąż jest ślad.

Postanowiłem zrobić eksperyment i narysować kilka czarnych kluczy w okolicy. Ciekaw jestem jak długo przetrwają, bo kreda niestety znika po każdym deszczu (o ile nie wrzuca się kluczy pod balkonami).

KBK można wspierać:
Thanks for using Ecency!
Curated