Długa droga do domu Wiślan. Stradów - największe grodzisko w Polsce.

in PL-TravelFeed11 months ago

Read this post on TravelFeed.io for the best experience



O mały włos, a byśmy tutaj nie dotarły.

Wspominałam już o dziwnej przypadłości, jaka na nas ciąży w ostatnim czasie. Nigdzie nie możemy dojechać. A jeśli nawet, to na ostatnią chwilę, o zachodzie słońca... albo tuż po.

Najczęstszy komentarz Andzi?

I szlag trafił złotą godzinę!

To nie do końca tak, bo owszem, korzystamy ze złotej godziny - po drodze. Skręcając w boczne dróżki i zatrzymując się w polach.

Tamtego dnia nastąpiło apogeum. Pogoda była przepiękna, a jakie widoki za oknem! Jechałyśmy w Świętokrzyskie. Rozległe, płaskie tereny przechodziły w łagodne wzniesienia pokryte jak okiem sięgnąć polami uprawnymi i łąkami. Chwilami ciężko było uwierzyć, że to późna jesień... dopóki nie wysiadałyśmy z samochodu.

A robiłyśmy to co chwilę.

Pierwszy postój pomiędzy dwoma wzniesieniami, pobocza brak, ale samochód był świetnie widoczny z daleka.

Stanęłyśmy dla krajobrazu, ale już po chwili pojawiło się wesołe stadko.

I zaraz potem uciekło w bezkres, przebiegając na drugą stronę drogi.

Pojechałyśmy dalej, ale krótko, tylko na wzniesienie.

I taki był początek owego niedzielnego szału wysiadania i wsiadania. Trzy kolejne zdjęcia zrobiłam w różnych miejscach.

Na następnym postoju udało się wjechać w polną drogę i bezpiecznie zaparkować. Poszłyśmy na mały spacer.

Jaka Polska jest, każdy widzi ❤️

Z chęcią podzieliłabym się wiedzą o lokalizacji tych cudownych miejsc, lecz jej nie posiadam. Sądzę, że to gdzieś na wschód od Miechowa, w stronę Świętokrzyskiego.

To już traficie, co nie?

Tutaj złota godzina w pełnej krasie.

Kiedy dotarłyśmy do celu, słońce zbliżało się do horyzontu, nad którym jak na złość wisiało wąskie pasmo chmurek. To są dosłownie ostatnie zdjęcia zrobione w słabych promieniach chowającego się za nimi słońca. Widok z wału grodziska 😍

Po chwili było już tak:

Jak to szło? I szlag trafił złotą godzinę!

Ale ja tu się użalam nad światłem, a grodzisko!

Ano jest tutaj, od jakichś 1200 lat - ponoć największe zachowane grodzisko w Polsce, zbudowane i zamieszkane przez Wiślan. Zniszczone przez pożar prawdopodobnie w XI lub XII wieku, stopniowo rozebrane, rozniesione po okolicy. Z biegiem czasu jego wały mocno się osypały, a przyroda i człowiek zatarli bardziej oczywiste ślady bytności naszych przodków na tym terenie. Dlatego jeśli ktoś oczekuje widoku drewnianej twierdzy słowiańskiej otoczonej najeżoną palisadą albo choćby skansenu - rozczaruje się. Ja zostałam oczarowana. Dwa tak podobne, a jakże odmienne w znaczeniu słowa!

Miejsce to, choć nieco opuszczone i zapomniane, położone poza głównymi szlakami turystycznymi, ma w sobie coś niezwykłego.

Przede wszystkim jest przepięknie usytuowane. Położone na 350-metrowym płaskowyżu góruje nad okolicą. Wiem, że Wiślanie wybierając je na swój dom brali pod uwagę gównie walory obronne terenu... Nie wierzę jednak, że pozostawali obojętni na uroki krajobrazu.

Zarys głównego wału jest bardzo wyraźny, choć szacuje się, że mógł być nawet dwa razy wyższy i szerszy (teraz w najwyższym miejscu ma około 10 metrów wysokości). Niegdyś zakończony imponującą linią umocnień drewnianych o grubości kilku metrów, otoczony suchą fosą - musiał robić wrażenie.

Obecnie wzdłuż szczytu wału prowadzi ścieżka.

Poniżej widok ze ścieżki na główny człon grodziska o powierzchni około 1,7 ha. Po przeciwnej stronie widać wyraźne wgłębienie - w całym wale jest ich kilka. To pozostałości po badaniach archeologicznych.

Bardzo wiało, więc zeszłam do wnętrza grodziska. Tutaj, ponad tysiąc lat temu, biło serce osady.

Ja się grzeję w zacisznej niecce (tego może nie widać, ale było bardzo zimno), a Andzia biegnie grzbietem wału na punkt widokowy, fotografować zachód słońca.

O, już jest. A nie mówiłam? Chmury.

Andzia robi zdjęcia, ja się rozgrzewam brodząc w trawach porastających wnętrze grodziska... To może kilka słów o tym niezwykłym miejscu.

Bardzo trudno znaleźć w sieci coś więcej, niż kilka ogólnikowych informacji (czasem rozbieżnych); w dodatku bez podanych źródeł, nie popartych żadnym autorytetem.

Natrafiłam w końcu na archaiczną stronę Atlas grodzisk, gdzie z zadowoleniem przeczytałam:

W realizacji projektu Atlasu grodzisk uczestniczą badacze zajmujący się tematyką grodową z ośrodków badawczych działających na terenie całej Polski. Prace są koordynowane przez Instytut Archeologii i Etnologii PAN, (...).

Uznałam, że będzie to najbardziej wiarygodne źródło wiedzy ze wszystkich, które udało mi się odnaleźć. Wszystkie informacje podane poniżej, to streszczenie danych z przytoczonej strony - mam nadzieję, że nie dokonałam ich zbyt daleko idącej interpretacji.

Przyjmuje się (na podstawie badań pozostałości obwarowań), że grodzisko w Stradowie na pewno funkcjonowało po 920 roku, jednak szacuje się, że powstało dużo wcześniej - początki osadnictwa w tym miejscu mogą sięgać nawet VII/VIII wieku. Koniec nastąpił prawdopodobnie w XI lub XII wieku, na skutek wielkiego pożaru. Podczas badań ustalono, że linie umocnień były w ciągu tych stuleci wielokrotnie przebudowywane i zmieniane.

Patrząc na pozostałości wyobrażamy sobie samotny jak wyspa, drewniany gród otoczony polami. Tak naprawdę to, co możemy dzisiaj zobaczyć gołym okiem, to tylko główny człon grodu. Teren wokół niego zajmowała skomplikowana sieć gęsto zamieszkałych podgrodzi, w których w szczytowym momencie mogło mieszkać przynajmniej kilka tysięcy osób. Podgrodzia także były rozdzielone potężnymi wałami i suchymi fosami. Obecnie są one prawie całkowicie rozorane, gdyż na ich miejscu znajdują się pola uprawne. Łączna powierzchnia całej osady wynosiła aż 25 ha, z czego tylko 1,7 ha to zachowany człon główny.

To miejsce musiało niegdyś tętnić życiem!

Grodzisko jest kolejnym obiektem, który można w pełni docenić dopiero z lotu ptaka. Pisałam ostatnio, że przydałby się czasem dron, prawda? Jeszcze go nie mam, ale od czego są zasoby w sieci! Popatrzcie na główny człon grodziska - tu już łatwiej wyobrazić sobie, jak to mogło wyglądać. Wyraźnie widać wały i fosę. Brakuje mi jedynie w kadrze ogromnej przestrzeni wokół, którą zajmowały podgrodzia. To tak, jakby z całego Krakowa pokazać tylko Rynek Główny.

Zdjęcie pobrane z https://stock.chroma.pl/media/find/01;02/50/0/0101396850240 w ramach posiadanego abonamentu (licencja uprawnia do wykorzystania komercyjnego).

Wykopalisk prowadzono tutaj niewiele. Oprócz wspomnianych już pozostałości umocnień, odkryto także ślady ponad dwustu innych obiektów, z czego niewielka część to półziemianki mieszkalne. Pozostałe obiekty to jamy zasobowe, piece gliniane i paleniska czy skupiska ceramiki. Z opisu wywnioskowałam, że na razie nie planuje się dalszych prac w tym miejscu.

Mam mieszane uczucia - z jednej strony chciałabym wiedzieć więcej, zobaczyć zrekonstruowany gród, poznać szczegóły życia mieszkańców. Z drugiej jednak - to miejsce jest niezwykłe w swej surowej, nieobrobionej formie. Naturalny pomnik przeszłości. Może dobrze, że trwa zapomniany, na uboczu, niewydeptany. Inspirujący i pobudzający wyobraźnię.

Tutaj można nabrać dystansu. Przede mną było już wielu do mnie podobnych, kolejne rzesze nadejdą. Jestem tylko kroplą w ogromnej rzece życia. Paradoksalnie nie przeraża mnie to, a uspokaja. Wystarczy płynąć.

Polecam na spokojny spacer i kontemplację. Zobaczcie zdjęcia tego miejsca w sieci - jest piękne o każdej porze roku!

Na pożegnanie słoneczko mrugnęło nam jednak spod chmur ;)

Trzymajcie się zdrowo!

@wadera


Źródło: http://atlasgrodzisk.pl/?view=details&location=1300


View this post on TravelFeed for the best experience.
Sort:  

To już traficie, co nie?

pewnie, że trafimy! :)

PS:
a ja kiedyś myślałam, że grodzisko to taki niegrzeczny gród 😛

Congratulations, your post has been added to Pinmapple! 🎉🥳🍍

Did you know you have your own profile map?
And every post has their own map too!

Want to have your post on the map too?

  • Go to Pinmapple
  • Click the get code button
  • Click on the map where your post should be (zoom in if needed)
  • Copy and paste the generated code in your post (Hive only)
  • Congrats, your post is now on the map!

you've got to capture the colors in such a nice way! I like a lot of pictures in this post. plain simple places and plots, nothing happens, nothing to look at there - but they look so nice!!

this one was a special for me, very nice capture really!

https://images.ecency.com/p/46aP2QbqUqBqwyNF1Gdz4QwvpesUcHD12G9RwHVuuoz8NQDhSEe5jwv8gq7Ct7Q1GyF3w8typxmLFjjuPSGSZg4YqqRg?format=match&mode=fit

Thank you! I love when "nothing's happening". It's also beautiful, although for someone it may be boring. As in life, we often underestimate ordinary, quiet moments because we think, that only an emotional high can bring us "happiness". I was happy just looking at these ordinary places.

a lot of things can serve as a source of happiness, sure thing!
depends on personal criteria and constitution, no doubts about that.
cheers -- !ENGAGE 20

Thank you for your engagement on this post, you have recieved ENGAGE tokens.

piękne zdjęcia, pozdrowienia od Włóczykija :-)

Dziękuję Włóczykiju! Twoje posty sprawiły, że zatęskniłam za górami... jakoś nam nie po drodze ostatnio :)

miniona sobota to pierwsza od początku września BEZ górskiej wędrówki :-)

Congratulations @wadera! You received the biggest smile and some love from TravelFeed! Keep up the amazing blog. 😍 Your post was also chosen as top pick of the day and is now featured on the TravelFeed.io front page.

Thanks for using TravelFeed!
@pl-travelfeed (TravelFeed team)

PS: You can now search for your travels on-the-go with our Android App. Download it on Google Play