ROZMOWY Z SYNEM. CZĘŚĆ PIERWSZA.

in #pl-dzieci2 years ago (edited)

ROZMOWY Z SYNEM.
CZĘŚĆ PIERWSZA.

IMG_7653.PNG

Urodziło się takie małe, bezzębne, bezbronne.
część mnie i część Ciebie,
ale i część Kosmosu.
Mówi językami, myśli po swojemu,
pyskuje, dyskutuje, umie uzasadnić.

Niby moje, a zupełnie Inny, nowy Człowiek.
Nie przestaje mnie to zadziwiać.

...

DEFINICJA POETY:
-Mamusiu, to na pewno jest poeta
-skąd wiesz??
-bo się tak krztusi.. noo robi tak YGHMM.. odkrztusza się, zanim coś powie



NOWE ZNACZENIA:
-czy mogę zobaczyć co jest w tej dziupli? (o mojej szufladzie)



WIESZCZ:
-gdy ja będę miał dziecko, to na pewno nie każe mu chodzić spać w nocy



Z ZACIEKAWIENIEM:
-Tato, a gdzie jest twoja żona?



O ZWIERZYNIE:
-Mimi, a ty jakie masz swoje ulubione zwierzęta?
Bo ja te groźne, czyli wilk i pchła



OPOWIADA BAJKĘ:
-i wiesz mamo, tam była Uczta!
-oo, a co to jest uczta?
-to taki piknik, który robisz w domu; takie przyjęcie gdzie dają pyszności
-tak? a jakie na przykład?
-noo różne, np. owsiankę



SAMOŚWIADOMOŚĆ:
-wiesz, dziewczynki są delikatne i strachowe, ale ty urodziłaś chłopca.




..
Ten facet musi się jeszcze wiele nauczyć o świecie dziewczynek, dziewczyn i kobiet.
Jeszcze go zaskoczą.
.



ANGELINA JORDAN - "Bang Bang"

Ja miałam pięć lat, a on miał sześć,
Jeździliśmy na koniach z patyków.
On ubierał się na czarno, ja na biało.
On zawsze wygrywał bójki.

Bang Bang, zastrzelił mnie,
Bang Bang, upadłam na ziemię.
Bang Bang, ten okropny dźwięk.
Bang Bang, moje kochanie mnie zastrzeliło.


na koniec ZAGADKA:

co to jest, to zielone u góry rysunku?
(niezbadane są meandry myśli dziecka)

IMG_0076.jpg

Sort:  

Moi Drodzy :)

mija już chyba 5 dzień od umieszczenia tego, mojego wpisu,
wiec myślę, ze mogę już podać rozwiązanie zagadki.
dziękuję wszystkim:
(@annaburska, @mespanta, @merino, @julialu.handmade, @katayah, @naila7894, @mycoolway, @postcardsfromlbn, @niekarany, oraz - najbardziej wytrwała: @sweetsandbeyond :),
czyli wszystkim, którzy chcieli sie z nami bawić :)

ROZWIĄZANIE ZAGADKI:

zatem.
gdy przeglądałam rysunki mojego synka,
i natknęłam sie na ten tam powyższy, zapytałam go:

-"a co to jest kochanie?, toto zielone?, latające im nad głowami?"

a mój syn na to zdziwionym (zawiedzionym?) tonem:

-"noo, jak to co?! to MALARIA!"

och!..
kapitulacja. (nie znam sie na własnym dziecku :)
ukłony. kurtyna.

jakie to kochane :) dzieci to maja piekny, odtwarty umysl <3

dokładnie tak
czasem sie zastanawiam, co powoduje, ze z wiekiem nam sie przymyka,
(obawy dorosłych, ich złe doświadczenia, własny nabyty sceptycyzm..
i wytarte od uczęszczania ścieżki, to pewnie jedne z wielu przyczyn)

tez czesto sie nad tym zastanawialam i doszlam do wniosku ze to przez nasze spoleczenstwo, ktore nam tyle nakazy i zakazy daje - dzieciom sie nie tlumaczy czemu cos tak jest, tylko maja to robic albo nie robic. i tak wlasnie sie to staje ze ten piekny odtwarty umysl sie zamyka (przynajmniej u niektorych - to oczywiscie tak calkiem nie mozne uogolnic)

No tak! Dopiero teraz widzę, że to malaria;)!

Może to ta groźna pchła ?:))

hahah, aaa niee!!
nie.
chyba niechcący Was zasugerowałam z tą pchłą :)
to Zupełnie, Absolutnie Nie Jest Pchła!

(rozwiązanie zagadki za kilka dni w komentarzu (by dać czas tym, którzy chcą sie jeszcze pobawić w zgadywanie :))

Poczekam cierpliwie na rozwiązanie, na pewno będę zaskoczona :)

ja byłam :)

Angelina Jordan... Polecam niesamowite wykonanie "Gloomy Sunday" Billie Holiday - miła wtedy 7 lat. Przepiękny i wyjątkowy wokal. :)

znamy, znamy i lubimy :)
dlatego sie tu znalazła.
nieziemski głos.

Jak dla mnie to biedronka ;) chociaż to za proste by było... może to te być Twój syn, co patrzy na Was z góry, a że już mu się nie zmieściło to na rysunku, to dorysował na końcu ;)

świetny pomysł, że dorysował sam siebie, byłoby to w sumie realne:)

ale też - niestety - należy tu wyznać, że to Nie jego rodzice są uwiecznieni na tym rysunku :(
(mimo olśniewającej urody, która faktycznie mogłaby to sugerować :)

Ech... no nic, nie ma jak się przywiązać do jednej teorii i trudno potem wyjść poza schemat... jak się widzi biedronkę, to już nie można zobaczyć słonia ;) no nic, napisz mi później w odpowiedzi na komentarz, o co chodziło, bo boję się, że później ten wpis mi zginie gdzieś, a jestem dość zaciekawiona ;)

Obstawiam pchłę. Przeskoczyła z wilka. Ewentualnie może to być też Transformers lub samolot Jettek (Dżetek?) z bajki Super Wings :D

A definicję poety muszę zapamiętać - już wszędzie i zawsze poznam! Chrząka, bo pewnie zwyczajem poetów ma suchoty :D

hahah, taak suchoty sie im przynależą, to by miało sens! :)

mam wniosek na boczku, że faktycznie, jeśli chciałabym podnieść rangę swojej wypowiedzi, to może warto czasem najsampierw odchrząknąć?,
(tak na wszelki wypadek, może zadziała :)

PS:
a nieee, nie pchła, nie Transformers, i nie Dżetek :)
próbujesz dalej?

ja też myślę,że pchła :) ''Mimi''- czy on tak mówi na Ciebie? moja siostrzenica nazywa tak moją mamę- ''babcia'' nie jest raczej używana bo moja mama czuje się na to stanowczo za młoda ( i tak już pozostanie :D).

a nieee, nie pchła!
tralalala.
zgadujesz dalej? :)

tak, mówi na mnie "Mimi",
(i nie chce zeznawać w tej sprawie, dlaczego tak sobie wymyślił).
ale nie protestuję, w końcu ja jemu tez niejedną ksywkę nadałam :)

hmmm...znając dzieci to może być wiele dziwnych fajnych rzeczy np. ufo, Rozku z podbitym okiem w sukience i wymachująca rękami, wróżka, świetlik albo jakiś bąk a może rodzaj ptaka?

Hahah najbardziej podoba mi się, że "dziewczynki są delikatne i strachowe, ale ty urodziłaś chłopca." czyli że jest odważny :)
To zielone to obstawiam, że żaba. Czemu lata - hmm... a czemu nie? :D

"czemu nie" - jest przepiękną odpowiedzią nieskrepowanego, wolnego umysłu :))

mi to wygląda na pszczóke maje :) Bardzo fajny post - odkryłam kolejny tag - dziekuje :)

faktycznie, trochę do pszczółki podobne!
:)

ale niee, nie i nie!
haha

odwiedzaj mnie proszę,
za kilka dni podam rozwiązanie:)

Dobre teksty! Mojej maluchnej zapisuję z jej ksiażce-pamiętniku. By na wieczność pozostały z nami:)

To zielone to może być noworodek, dzidziuś, braciszek. Może to być też myśl badź sen. Opowiadana bajka zilustrowana w ten sposób?

Muchy, komary, motyle, ptaki też można wziać pod uwagę ale nie jestem przekonana.

Może balon? Spadajaca gwiazda? Liść? Jakiś przysmak?

Zapytam mojej Gwiazdy co widzi na obrazku jak się obudzi;)

Księżyc?

Kot? Kanarek? Koniczynka?

hahah, widzę, że nie daje Ci spokoju :)
piękneeeee oddałaś strzały i propozycje,
(chyba najbliższe prawidłowej odpowiedzi (bo odjechane :)

to było na literkę K, tak?
to następne strzały będą na L?
:))

nooo dobra, to ja podpowiem, ze na literkę M!

za kilka dni odpowiem, żeby dłużej nie trzymać w niepewności :)

PS:
"maluchna" - ACH!

To musi być mamut;)

Ja po prostu uwielbiam tego typu zgaduj-zgadule! Mogę się bawić w nieskończoność. U domu nie mam z kim. Za każdym razem gdy gdy robię podchody kończy się na przewracaniu oczami przez mego lubego. Widzę na twarzy “ratunku, nie rób mi tego, nie chcę, nie lubię, męczy”!
O zgrozo...

Jak można nie lubić fantazjować?!

mamut!! ihaahaha!!!
:))))

no to dawaj, kochana,
masz już dwie pierwsze literki!
jesteś coraz bliżej!

(odpowiedź napiszę, rzecz jasna, jako cytat z mojego Synka:)

Makaron, maska, maleństwo, makówka:)

Idę do pracy. W przerwie będę kontynuować. .

to zielone to żółw :D

noo, prawie :)
(kolor by sie wtedy zgadzał:)
ale nie, nie żółw, nie :D

poczytaj proszę wcześniejsze komentarze (bo tu sami "łebscy Zagadko-łamacze" :)
rozgryźli już tam wyżej, dwie pierwsze literki,
czyli to coś zaczyna sie na:
"ma-"

bawisz sie z nami dalej? :)

Fascynujące są interpretacje pewnych zjawisk i pojęć przez dzieci, świeże spojrzenie nieskażone jeszcze schematami w które siłą rzeczy wpadamy wraz z nabieraniem doświadczenia. Moja mama zapisywała moje teksty, ja zaś teksty moich młodszych sióstr.

A mam też wrażenie, że małe dziewczynki są dużo mniej strachowe i delikatne od małych chłopców. Przynajmniej jak porównuję moje siostry z ich rówieśnikami. Potem, w wieku kilkunastu lat to się zmienia. A przynajmniej powinno.

Zielone - obstawiałem satelitę, ale skoro "MA..." - marsjanin? małpa w przestrzeni kosmicznej? Albo ma...ły zielony separatysta z donbasu? :p

prawda.
obserwując naturalne reakcje dziecka, zastanawiam sie ile w nas kwestii wmówionych, wkręconych przez świat zewnętrzny.

(ma...ły zielony separatysta z donbasu, mnie ujął i rozczulił, hehe
aleee.. nieeeestety, tez nie to..
choć coraz bliiiżej!)

To marzenie pana uwiecznionego na obrazie. Może o posiadaniu włosów?

MArzenie!!!
ten pomysł jest genialny!

niestety, nieee.
to coś na MA-, nie posiada tak pozytywnego ładunku
(jest zapisem rozkminek umysłowych naszego syna)