You are viewing a single comment's thread from:

RE: Czego to jeść nie można karmiąc piersią

in #pl-kobieta3 years ago

Super wyglądacie z Michałkiem! :)
Ja mojego Mikołajka karmiłam 3 miesiące bo później wybrał butlę. Jadłam wszystko na co miałam ochotę i małemu nic nie było. Nawet jak wychodziłam ze szpitala i zapytałam babeczki która była doradca laktacyjnym czy wreszcie mogę jeść tatara, to ona się uśmiała i powiedziała że mogę jeść wszystko na co tylko przyjdzie mi ochota:)I tak zrobiłam :)

Sort:  

No właśnie tak jest i mnie też uświadamiają położne i doradca laktacyjny (jeszcze niestety powiedzmy nie wszyscy wiedzą ;)). 3 miesiące karmienia piersią? Szkoda, ale to i tak nie tak krótko, jak u Ciebie to było z tą butlą? Właśnie mi bardzo zależy na tym karmieniu piersią, chociaż nie zawsze z tym jest kolorowo, ale póki co jeszcze butelki nie było. Myślę, że jeśli mały by jakoś protestował to ewentualnie ściągałabym swoje mleko i mu to podawała i próbowała wracać do piersi, a MM już jako ostateczność. Czasem chciałabym zostawić np. mężowi butelkę, żeby trochę pokarmił, żebym mogła na chwilę wyjść czy coś, albo też chciałabym żeby poczuł jak cudownie jest karmić takie maleństwo. Nie robię tego tylko dlatego, że boję się, że przez to może wybrać butelkę. Nawet teraz, za tydzień idę do lekarza "na przegląd" i zastanawiam się czy nie wziąć małego ze sobą i z mężem żeby w razie czego móc go nakarmić. Jest też pomysł żeby zostawić z babcią bez jedzenia, ale na to nie mam odwagi bo raz jest tak, że chce znowu jeść po 10 minutach a raz po 3 godzinach i to niezależnie od tego jak długo karmię wcześniej. Chyba po prostu całą rodzinką pojedziemy do tego lekarza. Podawanie swojego pokarmu w butelce planowałam dopiero po 3 miesiącu, ale też nie mam pewności czy to dobry pomysł, z drugiej strony znam osoby, które karmią piersią i swoim odciągniętym pokarmem z butelki i dzidziuś wcale nie rezygnuje z tego pierwszego... nie ma reguły, każde dziecko jest inne.

To było tak, że po 3 miesiącach wróciłam na siłownie, wiec Miki dwa razy w tygodniu dostawał z tatą i dostawał butlę ale z odciągnięty mlekiem. I jak miał 3 miejsce to pojechaliśmy na tydzień w góry, wiec tez jak gdzieś wychodziliśmy do knajpy to dostawał odciągnięte z butli, bo nie jestem zwolenniczką karmienia przy ludziach :) no i jak posmakował z butli to jak dostawał pierś to była dzika awantura i zero jedzenia. A że laktatorem nie dałam rady aż tyle odciągnąć to jeszcze przez miesiąc jadł trochę z odciągniętego a trochę modyfikowanego, ale na dłuższą metę tak nie dało rady wiec zrezygnowałam. Ale Mikuś ma się dobrze, w ogóle nie choruje także myśle ze te 3 miesiące były wystarczające:) a teraz ma 8 miesięcy i oprócz mleka je już normalne śniadanka, obiadki i deserki także super:)

No właśnie dlatego ja nie podaje butli bo zależy mi na tym karmieniu piersią i tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu żeby tak nie robić skoro mi na tym zależy. Oj ja tez nie znoszę karmić przy ludziach (poza jakimiś tam wyjątkami wiadomo), ale teraz czasem chce wyjść z domu i jak już mały głodny to karmie i przy świadkach mimo dyskomfortu. Nie jestem zwolenniczka karmienia w nieskończoność ale pełny rok mam nadzieje ze się uda, chociaż ta butla mnie kusi żeby od czasu do czasu ściągnąć pokarm i dać z niej na spacerze czy dać mężowi żeby nakarmił :) dzięki za odpowiedz No i pozdrowienia dla was!:)

No mnie koleżanki ostrzegały, że jak podam butlę to już po wszystkim, ale nie posłuchałam :)

No tak, rozumiem, ale najważniejsze, że i tak dziecko zdrowe :)) 3 miesiące karmienia piersią to nie tak mało. Dzięki za odpowiedź!