Bieszczady 2018 cz.4 : Tarnica

in #pl-travelfeed3 years ago

Witajcie!

Oto kolejny z serii kilku postów z moich wakacji w 2018 roku. Tym razem relacja z wycieczki na najwyższy szczyt w Bieszczadach. Zapraszam do przeczytania moich wspomnień z dnia 27 lipca 2018 roku.

1.jpg


W kolejnym dniu moich wakacji zaplanowaliśmy, aby zdobyć najwyższy szczyt regionu. Tego dnia wstaliśmy około 6 rano. Mieliśmy do pokonania około 70 kilometrów samochodem. Dotarliśmy do miejscowości Wołosate. To punkt startowy na wysokości 737 m n.p.m. Rozpoczęliśmy wędrówkę szlakiem niebieskim. Do szczytu mamy około 5 kilometrów. Czasowo podane jest na drogowskazach 2 godziny marszu. Zaczynamy!

2.jpg


Pierwszy kilometr to polna droga przez łąki, jest trochę nudna i niezbyt ciekawa, dlatego nie pokazuje zdjęć z początku trasy. Po około 20 minutach dochodzimy do lasu. To w nim spędzamy kolejne 40 minut. Po drodze jest wiele ciekawych miejsc, między innymi drewniana chatka, w której można sobie odpocząć lub schronić się przed deszczem. Nam z początku pogoda nie dopisywała. Lekko padało. Z czasem było coraz lepiej.

3.jpg


Na pierwszym zdjęciu artykułu mamy widok, jaki nas czeka po wyjściu z lasu. To nasz cel - Tarnica. Jesteśmy w połowie drogi po około 1 godzinie marszu. Teraz zaczyna się lepsza część wycieczki. Wyszło słońce i zrobiło się pięknie! Na drugim zdjęciu spojrzenie za siebie. Widzimy drogę z lasu. Co jakiś czas mamy tu na szlaku schody, które sprawiają, że wygodnie się idzie. Na trzecim zdjęciu kolejna porcja wspaniałych widoków! Jesteśmy już na wysokości około 1000 m n.p.m.

4.jpg


Idziemy coraz wyżej i wyżej. Na zdjęciu powyżej widać kolejne drewniano kamienne schody prowadzące na szczyt. Trzeba przyznać, że ten szlak jest męczący. Wychodzimy do góry stromym stokiem. Szybko zdobywamy wysokość, ale jest to bardzo męczące. Już nie daleko. Podziwiamy przyrodę. Rosną tutaj rzadkie w Polsce gatunki roślin. Mimo że szlak jest dość trudny, to jednak turystów jest dużo z racji okresu wakacji.

5.jpg


Jesteśmy na szczycie! Wysokość 1346 m n.p.m. To najwyższy szczyt w tej części polski. Na zdjęciu powyżej i poniżej mamy wspaniałe widoki na górski krajobraz. Bieszczady to góry o umiarkowanej wysokości, jednak mają one swój niepowtarzalny klimat. Jestem tutaj pierwszy raz i bardzo mi się podoba. Na szczycie wiał dość mocny wiatr, ale było dość ciepło i słonecznie. Gdy patrze na te zdjęcia to przypominam sobie, jakie to miejsce jest piękne.

6.jpg


W 1987 roku na Tarnicy postawiono krzyż na pamiątkę zdobycia szczytu przez ks. Karola Wojtyłę (późniejszego papieża Jana Pawła II). Po złamaniu się krzyża w 2000 roku postawiono nowy stalowy krzyż wysoki na 8,5 metra i ważący około 500 kilogramów. Pielgrzymi wynieśli go na szczyt w częściach. Widzimy go na zdjęciu poniżej. To drugi najsławniejszy krzyż na szczycie góry w Polsce po krzyżu na górze Giewont.

7.jpg


Na zakończenie małe podsumowanie. Cała wyprawa z przerwami na jedzenie, odpoczynek i robienie zdjęć zajęła mi około 6 godzin. Cała trasa od parkingu w obie strony to około 10 kilometrów. Należy jednak pamiętać, że pokonujemy ponad 600 metrów w górę, dlatego szlak jest stromy i męczący. Bieszczady są regionem, gdzie jest największa populacja niedźwiedzi w Polsce i trzeba pamiętać, by nie wędrować samotnie. Trzeba zawsze wracać przed nocą, bo wtedy zwierzęta te stają się szczególnie niebezpieczne.

Zdjęcia użyte w tym artykule są moimi prywatnymi materiałami.


Dziękuję za przeczytanie!

Sort:  

Dziękujemy za to, że jesteś częścią społeczności #pl-travelfeed!

Zapraszam do zapoznania się postami opublikowanymi w zeszłym tygodniu, twórcy tych postów liczą na Twój głos, zapraszam do głosowania, następnym razem to Twój post może walczyć o tytuł najlepszego postu tygodnia tagu #pl-travelfeed.

Rozważ proszę głosowanie na witness @travelfeed, dzięki temu ten projekt będzie mógł jeszcze lepiej funkcjonować.

komentarz.png

Dowiedz się więcej o TravelFeed klikając na baner powyżej i dołącz do naszej społeczności na Discord.

Kuratorzy tagu #pl-travelfeed
@rozku & @lesiopm

Dzięki Twojemu postowi wróciły wspomnienia z szalonej szkolnej wycieczki z 1995 roku :)

To fajnie. Ja akurat aż takich wycieczek w szkole nie miałem :D