"Lśnienie" Stephen King

in #polish6 months ago

image

"Lśnienia" nikomu chyba przedstawiać nie trzeba.
Jako, że pożyczyłam z biblioteki drugą część ("Doktor Sen"), zabrało mnie na przypomnienie sobie pierwszej. I och, z jaką przyjemnością się poddałam tej zachciance!

image
www.denofgeek.com

"Lśnienie" było jedną z pierwszych książek Kinga, którą przeczytałam, ale dziwnym trafem jakoś bardziej film Kubricka utkwił mi w pamięci. Zresztą, nie ma co ukrywać - film też jest rewelacyjny. Swoją drogą, jego też chętnie sobie odświeżę ;) Co do książki - mimo, że fabuła przecież bardzo dobrze znana, to nawet jako odgrzewana lektura po wieeeelu latach, naprawdę trzyma w napięciu. Zdarzało mi się przeskakiwać wzrokiem po kilka akapitów, żeby podejrzeć, co się wydarzy, w tych bardziej nerwowych momentach. A takich, jak na dobrego, starego Kinga przystało - jest sporo.

image
www.empireonline.com

Tak, wiem, różnic pomiędzy książką a filmem jest dużo, ale oba dzieła są już klasyką.

A fabuła?

Rodzina Torrenców daje się zamknąć na całą zimę w oddalonym od cywilizacji Hotelu Panorama w górach, ponieważ Jack otrzymał tam posadę dozorcy. Jako były alkoholik i nauczyciel, wyrzucony z pracy, nie ma zbyt wielu innych możliwości, aby utrzymać żonę i pięcioletniego syna. Syn - Danny - z kolei jest dzieckiem wyjątkowym - ma JASNOŚĆ, czyli zdolność widzenia więcej, niż inni. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że Hotel jest złym miejscem, a Jacka przejmą demony, które będą chciały dopaść chłopca.

image
ew.com

Podróż w czasie do starego już dzieła podobała mi się niezmiernie. Dodatkową tkliwość budził we mnie zapewne fakt, że Danny to taki "słodki bombel". Absolutnie nie może mu się zdarzyć żadna krzywda! W każdym razie, mam jeszcze sporo Kinga do nadrobienia, co z chęcią zrobię.

image
www.vulture.com