„Cham niezbuntowany” – książka Rafała Ziemkiewicza, której dystrybucję na kilka dni wstrzymało Allegro

in #polishlast month (edited)

„ …książka, którą państwu przedstawiam, rodziła się znacznie dłużej, niż była pisana. Jest ona nie zawaham się tak tego ująć, skutkiem mojego wieloletniego, praktycznie od pierwszych pisarskich prób, „chorowania na Polskę”, stałego zastanawiania się nad nią”.

Czytelnik, który zetknął się już z twórczością Rafała Ziemkiewicza zapewne dużo wcześniej zdiagnozował chorobę autora, o której tu wspomina. Jego publikacje naznaczone są chorobliwą wręcz troską o Polskę. Sięgając po „Chama niezbuntowanego” dowiemy się na jaką Polskę choruje autor, jak widzi ojczyznę trzydzieści lat po odzyskaniu niepodległości i z jakimi problemami będzie musiała lub nie borykać się niedalekiej przyszłości. Polska to również Europa więc nie sposób nie zadać pytania jaką rolę będzie odgrywać nasz kraj na europejskiej arenie, a tym samym rodzi się pytanie o Europę. W którym kierunku podąży stary kontynent? W kierunku Europy ojczyzn silnych państw narodowych, czy raczej Stanów Zjednoczonych Europy zarządzanych przez brukselskie elity? To tylko wycinek problemów jakie porusza autor w swoim dziele.

Tak naprawdę sprawa toczy się wokół polskiego chama i narodowego mentalu. Autor lubi bawić się słowami. O ile niezbuntowanego chama dużo łatwiej nam zdefiniować to z polskim mentalem, ktoś kto pierwszy raz styka się z Rafałem Ziemkiewiczem może mieć problem. Cham w dodatku niezbuntowany i narodowy mental to celowy zabieg autora. Użycie tych słów w tytule ma wzbudzić kontrowersje i tym samym chęć sięgnięcia po książkę celem rozszyfrowania tych zagadek. Zanim z pomocą autora spróbuję odkryć rąbka tajemnicy chama, warto nadmienić, że tym którzy nie mieli jeszcze przyjemności obcować z twórczością pisarza, to jest to nie tylko pisarz, ale również dziennikarz, publicysta i komentator polityczny. Choć nie udziela jawnego poparcia partiom politycznym, to utożsamiany jest głównie ze środowiskiem polskiej prawicy. Sam zaś deklaruje się jako „nowoczesny endek”, przez co śmiało można powiedzieć, że ma tylu zwolenników co i przeciwników.

W swojej kolejnej pozycji autor „Polactwa” przedstawia nam rzekomego chama, wokół którego wszystko oscyluje. Jak sam autor twierdzi to książka o wszystkim, pisana techniką felietonową, książka czasów Google. To jej zalety i wady, bowiem czyta się ją bardzo dobrze, ale nawarstwienie tylu spraw może w pewnym momencie przyprawić czytelnika o ból głowy. Mimo iż wszystko kręci się wokół niezbuntowanego polskiego chama to dopiero w dalekim rozdziale pt. „Niewolnicy w ojczyźnie wolności” mamy realny przedsmak i wizerunek jak autor widzi tytułowego bohatera swego dzieła. To trochę karkołomna narracja, ale nie można nie przyznać autorowi racji. Kimże w końcu jest ten cham? Jak się okazuje to nie osoba bezczelna czy też ordynarna. Pisarz podąża w kierunku chama jako człowieka gorszego, ale to nie do końca człowiek niskiego pochodzenia, chłop czy parobek, choć tak właśnie określa go przeciwstawna strona ujmując utartym stwierdzeniem, „ale wiocha”, jednak cham nie musi mieć wiejskiego rodowodu i choć autor co rusz przywołuje go w swoim dziele, to tak naprawdę nie skupia na nim szczególnej uwagi. Interesuje go głównie pogarda dla chamstwa, która jest szczególną cechą naszego społeczeństwa. Próbuje nam wyjaśnić skąd dzisiejsze elity biorą tyle nienawiści do chama, który stoi do nich w kontrze. W celu odkrycia genezy tego zagadnienia autor musi się daleko cofnąć. Zauważa, że to uwarunkowania historyczne stoją za tym problemem, odwołuje się przy tym do licznych katastrof narodowych, w których Polska straciła swoje najbardziej wartościowe jednostki, w wyniku czego nowe elity powstały z tak zwanego awansu społecznego. Można zatem brutalnie stwierdzić, że na chamach wszystko i tak się zaczyna i kończy. To swoiste kuriozum, elity wywodzące się z plebsu chcąc zamanifestować swoją elitarność poprzez otwarte gardzenie nim: „(…) dają rozpaczliwe znaki gotowości bycia kimś innym, niż są – choć nie wiedzą, kim by właściwie być chcieli”.

Jednak by dopełnić charakterystyki Ziemkiewiczowskiego chama musimy jeszcze wyjaśnić na czym polegała jego „niezbuntowaność”. Po raz kolejny w swoich dywagacjach autor musi się cofnąć do czasów I Rzeczypospolitej, która również jak inne kraje miała swoich niewolników i dopiero w miarę upływających stuleci coraz bardziej źle traktowanych. Kształt państwa polskiego, rozbiory, walki niepodległościowe spowodowały, iż grzechy wyzysku najbiedniejszej części społeczeństwa nigdy nie zostały przepracowane. Ta niewolnicza, pańszczyźniana bezczynność to cała kwintesencja interpretacyjna przewijające się w dziele Ziemkiewicza. Tak zwana niezbuntowaność polskiego chama to głównie jego bierność. Od początku w dziejach narodów co rusz do głosu dochodziły najuboższe warstwy społeczne, a rewolucje i bunty były częstym zjawiskiem. Natomiast ciemiężony polski lud pozostawał bierny i możemy wprawdzie wspomnieć o rabacji galicyjskiej, ale zryw ten był inspirowany głównie przez austriackiego zaborcę. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że polski cham nie buntował się pomimo wielu krzywd jakich doświadczał z racji wszechobecnej pańszczyzny, ale przysłowiowy dziedzic nie był jego jedynym ciemiężycielem. Odkrywając genezę tego współzjawiska autor porusza bardzo dzisiaj drażliwy temat Żyda. Dekonspiruje przy tym swoisty trójkąt Pan, Żyd, chłop – taka konstrukcja obnaża Żyda, którym to Pan się wysługiwał. To on był często pośrednikiem między Panem i chamem, co było niestety iskrą zapalną dla przyszłych konfliktów między chłopem i Żydem. Głównie w żydowskich poczynaniach możemy upatrywać źródła przyszłych, nieszczęsnych pogromów. Jednakże dzisiejsza poprawność polityczna nie pozwala nam na snucie takich wniosków, jesteśmy uwikłani w narzucone nam schematy – możemy obrażać się na Pana i chłopa, na wszelki wypadek Żyda musimy zostawić w spokoju, postrzegając go jedynie jako przysłowiowego Jankiela z „Pana Tadeusza”. Ktoś dociekliwy może zapytać: „Dlaczego mamy się obrażać na biednego chłopa, skoro sprawcą jego nieszczęść był Pan, który równie bezlitośnie wykorzystywał pozycję Żyda?” W tym miejscu autor dochodzi po raz kolejny do konkluzji i sedna chama niezbuntowanego – otóż swoją pozycje i złe jego traktowanie (nawet przez dzisiejsze elity) zawdzięcza on właśnie dzięki swojej bierności i to on sam ponosi za to największą winę.

Chociaż cham przewija się prawie przez całą książkę Ziemkiewicza, to nie jest on jedynym bohaterem tej opowieści. Jak już wcześniej wspomniałem autor trochę chaotycznie, ale również drobiazgowo, prowadzi nas po zakamarkach „polskiego mentalu”, aż począwszy od czasów współczesnych. Przy tym wszystkim wyjaśniając jak dzisiaj oświecone elity interpretują demokrację: „Demokracja polega na tym, że większość wybiera władzę oświeconą, mądrą, na pewnym poziomie. Jeśli głosująca większość taką władzę odrzuca na rzecz nieoświeconej i nieposiadającej tytułu do rządzenia. To już nie jest demokracja, tylko „populizm”.

Tytuły kolejnych podrozdziałów mówią same za siebie. Nastrajają nas do odkrywczego czytania i zapewniają, że będzie tylko ciekawiej i kontrowersyjnie – równie dobrze każdy z nich byłby bardzo dobrym tematem nowego bloga, przykładowo:

  • „Autorytety na krawędzi załamania nerwowego”,
  • „Tęczowa tresura”,
  • „Tolerancja z natury”,
  • „Wytresowani na tęczowo”,
  • „Nacjonalizm czyli nie wiadomo co”.

To tylko niektóre z współczesnych zagadnień, z którymi próbuje zmierzyć się autor.

W rozdziale pt. „Pięćset lat przed Unią Europejską” rozprawia się między innymi z tak zwanym „urojonym kolonializmem”. Wskazuje nam źródła i przyczyny, dlaczego „fałszerze historii wrabiają nas w polski kolonializm”? Najciekawszym i chyba najbardziej spornym tematem tej lektury jest antysemityzm, o który cały czas posądzany jest autor tego dzieła. W rozdziale „Antysemityzm, z którego powinniśmy być dumni” spiera się ze zbrodnią w Jedwabnem punktując co rusz narrację Jana Tomasza Grossa w książce „Sąsiedzi”, która „(…) oparta została praktycznie na jednym źródle: spisanej relacji niejakiego Szmula Wasersztajna (używającego też nazwiska Stanisław Całka), a wówczas już nieżyjącego.” Dodatkowo krytycy książki udowodnili jego brak obecności na miejscu zbrodni.

Ziemkiewicz stara się w nim również dowieść, że polski antysemityzm był całkowicie inny niż niemiecki czy francuski. Przy czym po raz kolejny sięga po swoisty trójką Pan, Żyd, chłop by odkryć karty i udowodnić tym samym, że nie miał on podłoża rasowego, a był jedynie walką o przetrwanie. Swoje frustracje o bezpodstawne oskarżenia Polaków o antysemityzm, wyraża autor już na wstępie swojej książki: „A teraz byle łajza z Holandii czy Luksemburga pozwala sobie traktować nas jak małpy, które ledwo co zlazły z drzewa?! Stawiać nas do pionu, pouczać, wychowywać obietnicami szklanych paciorków i straszeniem „sankcjami”? Byle pętak z krajów, których okupacyjne rządy kolaborowały z Hitlerem, wyłapując swoich żydowskich obywateli i dostarczając ich Niemcom własnym transportem wprost do pieca, mądrzy się, że Polacy „mogli zrobić więcej dla ratowania żydowskich współbraci”?!”

W wędrówce po polskim mentalu pisarz stara się również obnażyć dotychczasowe elity polityczne i intelektualne, nikomu nie pozostaje dłużny, a najmocniej krytykuje tych dążących do tego: „żeby było tak jak na zachodzie”.

obraz.png
Na zdjęciu Rafał Ziemkiewicz

Mimo tak dogłębnej analizy naszego mentalu i argumentów iż nie jesteśmy „jakąś niedorobioną, zacofaną wersją innych nacji” autor nie stawia diagnozy. Twierdzi, że wschodni wzorzec narzucony nam kilkadziesiąt lat temu, ani system liberalnej demokracji w stylu zachodnim nam nie pasuje. Cały czas szukamy rodzimego wzorca, ale przestrzega nas przed szukaniem go w przedwojennej Polsce. Jak go stworzyć, jak wymyślić? Autor „Chama zbuntowanego” jak sam twierdzi nie wie, nie jest na tyle mądry.

Zdjęcia pochodzą z:
https://pixnio.com/pl/media/wies-graffiti-wiesniak-stary-czlowiek-starym-stylu
https://swiatrolnika.info/rafal-ziemkiewicz-pani-sylwia-spurek-jest-jednym-z-taranow-nowej-rewolucji
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4921725/cham-niezbuntowany

Sort:  

Chlop Polski nie był zbuntowany w IRP bo miał po prostu dobrze w Polsce na co jest wiele dowodów i szukanie jakichś uzasadnień specjalnej mentalności tutejszego chlopa jest... Oderwany od rzeczywistości.
Dodać też należy że wcześniej się buntował, wiemy np o wielkim pogańskim chłopskim buncie. https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Powstanie_ludowe_w_Polsce

Jeśli więc podstawą czy punktem wyjścia rozważań Ziemkiewicza jest ten błąd to cała reszta w opisie mentalu również nadaję się do śmieci.

Polacy stworzyli potężne wielkie Państwo, z którego możemy być dumni i z którego możemy bardzo wiele czerpać, więc jeśli Polacy są zagubieni (faktycznie i mi tak się wydaje) to jak najbardziej mają gdzie szukać i do czego się odwoływać.
Jeszcze dodam, że IRP była Państwem gdzie w ówczesnym świecie wyjątkowo wielu mieszkańców było obywatelami i mamy wiele przykładów chłopów, mieszczan, a nawet Żydów (tyle że po konwersji na chrześcijaństwo) którzy awansowali wysoko, nie tylko do symbolicznego szlachectwa.

Niemniej, dzięki za recenzję. Miałem ochotę kupić, ale teraz chyba sobie odpuszczę ;)

BTW nawet jak nie ma zgody, a nawet zwłaszcza co do tego co było w przeszłości w PL i co jest teraz, bardzo zachęcam do publikacji w społeczności Sarmacji ;)
@tipu curate 5

Choroba, za późno dotarłem do tekstu :/ nie można już podbić :(

Dzięki za komentarz. Ziemkiewicz poświęca dużo uwagi przejsciu Zydów na chrzejścijaństwo i apanaże z tym związane co ciekawe pisze, że było niewielu chętnych. Zwraca również uwagę na słynne Liber Chamorum. Należy jednak pamiętać przy lekturze, że polski cham to wizja Rafał Ziemkiewicza można sie z nią zgadzać, albo nie warto jednak przeczytać.