Dzień z tych najlepszych pięciu

in #polish6 months ago (edited)

15 tysięcy kroków, ale actifit kolejny raz wywala błąd zamieszczania postów. Nie płaczę bo i tak nie ogarniam tych tokenów. Po prostu są. Na początek fotorelacja:


Najładniejszy dzisiejszy budynek. Dom ma ponad 100 lat i jest z czasów gdy uwielbiano historyzm. Do tego stopnia, że bogate rodziny chciały mieszkać w zameczkach nawiązujących do średniowiecza. Architekt: ERNST AUGUST SCHADE link


Gdańsk, ul. Grunwaldzka, osiedle Garnizon, budynki biurowe. Ile razy tędy przejeżdżam to myślę o ironicznym artykule pt. "Place defiladowe w Gdańsku". Między biurowcami miejsce na defiladę i musztrę. Betonoza


Gdańsk, ul. Konopnickiej. Na końcu kiedyś był rynek Wrzeszcza. Zerknijcie też jak ta uliczka wyglądała przed wojną link.


Mural ku czci Narodowych Sił Zbrojnych na gdańskiej Zaspie. Jeden z tych robiących wrażenie zwłaszcza na młodzieży. Tyle pamiętam z wycieczek


Gdańsk, ul. Nagórskiego. Tak bawiłem się w nawigowanie po Zaspie. Osiedle heksagonalne oraz ulice w układzie gwiaździstym, sprawiają, że nie jest łatwo tu trzymać kierunek


Gdańsk, ul. Wita Stwosza. Zieleń Oliwy z UG


Gdańsk, ul. Wita Stwosza. Dach UG i pomarańczowy budynek Wave


Zdjęcie z tych niechcianych, przypadkowych


Dziwne, że w Gdańsku mamy włazy z Włocławkiem. Związki z tym kujawskim miastem jakieś są, ale to wczesne średniowiecze. Czasy jeszcze przed kanalizacją.


Takie korytarze pamiętam z moich czasów studenckich

IMG_20201001_142219.jpg
Gdańsk, ul. Glinki/ Fitelberga. Tu mieszkała Alina Pienkowska-Borusewicz

Opis właściwy:

Zadziwiający jest ten koniec kryzysu dostaw. Tydzień i dwa temu był dramat. Można było na ławce na drutach robić, a teraz dzień w dzień ogień. Dzisiaj nie dałem rady wypić herbaty z termosu, książki poczytać. W pracy bez takich rarytasów? Gdzie są związki zawodowe...? hue yhm.

Opera Zrzut ekranu_20201001_211505_www.strava.com.png
Dzisiejsza trasa była OK. Małe przewyższenia (60 m). Najgęściej widać było w Garnizonie

System działał tak jak powinien. Najpierw zawołał mnie tam gdzie coś się działo. Niby daleko, ale nie żałuję. Znowu na start Garnizon. Od razu po zleceniu drugie i to z pobliskiej restauracji. Przyszło w idealnym momencie bo nie zdążyłem wyjechać z tego osiedla. I tak było kilka razy. Po godzinie we Wrzeszczu dostałem zlecenie z Wrzeszcza, potem na Zaspie dostałem zlecenie z Zaspy.

Klienci mili bo dzisiaj dwoje lub troje wyszło mi na przeciw. Jak rozmawiamy z kurierami to takich klientów szanujemy najbardziej. Niby usługa od drzwi do drzwi, ale takie wyjście na przeciw to dwie minuty szybciej. Odpada też przypinanie roweru, spoglądanie kilka razy w aplikację, zabawa z kolejnymi domofonami.

Opera Zrzut ekranu_20201001_211619_docs.google.com.png
Tu widać, że dzisiejszy wynik to ewenement. 3 zlecenia na godzinę zdarzają się bardzo rzadko. Tydzień temu widać też, że zarabiałem 17 zł/h a dzisiaj 35 zł/h. Tu też zobaczycie ile dzisiaj zarobiłem i ile km zrobiłem

Po godzinie jazdy zanosiło się na rekord. Zlecenie za zleceniem.
We Wrzeszczu trafiłem w naprawdę ładne miejsce. Ulica z domami sprzed 100 lat. Dominował wówczas historyzm i to tu widać. Właściciel postanowił sobie zrobić nowoczesną wersję średniowiecznego zamku. Takiego jednorodzinnego. No i mamy wieżyczkę, ceglaną elewację, małe okienka.

Z Zaspy dostałem też zlecenie po którym ucieszyłem się, że jadę rowerem. Autem było by trzeba jechać mocno na około - rowerem pojechałem na skos, przez działki, wertepami, prosto do celu. Tak to mniej więcej wyglądało na mapie gdy jechałem przez Zaspę:

W ogóle wczoraj i przedwczoraj rowerem omijałem ciekawe przeszkody na drodze. Raz wylewali asfalt, ale kilka centymetrów na oponę starczyło. Drugi raz auta stały w długiej kolejce za śmieciarką. Rowerem pięknie ich wszystkich wyminąłem. Tak samo było gdy samochód z zaopatrzeniem zablokował dwa pasy ruchu. Rowerem pięknie dało się między nimi wszystkimi przecisnąć.

To zlecenie do którego jechałem skrótem okazało się być podwójne. To był kolejny znak, że idzie bardzo dobrze. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Dwa zlecenia za jednym kursem. Tak znalazłem się na Przymorzu. Stąd miałem daleki kurs na Garnizon. Tam zawołało mnie na Strzyżę a gdy już wracałem w kierunku domu to dostałem zlecenie na Przymorze. W sumie tego chciałem bo to były ostatnie minuty lepiej płatnych zleceń. Według planu miałem jedzenie dostarczyć o 15:01. Gdybym się pospieszył i był 2 minuty wcześniej to dostał bym 3 złote więcej. Jak myślicie udało się?

Pewnie, że się udało. W takim dniu, w którym wszystko niemal szło jak z płatka. Byłem 7 minut przed czasem i klient czekał przed drzwiami.

I tak skończyłem ten dzień pracy. Dzisiaj planowałem jeździć mniej bo ten tydzień okazuje się być niespodziewanie intensywny.

Sort:  

Dziękuję za zdjęcie włazu :-)
Dzięki twoim zdjęciom mogę się nie zgubić w Gdańsku :-)
!BEER
używając #aroundworld


Hey @racibo, here is a little bit of BEER from @bucipuci for you. Enjoy it!

Learn how to earn FREE BEER each day by staking your BEER.