Klaudiusz Hydrolog: Sposoby przeciwdziałania suszy

in #reakcjalast month (edited)


Wraz z nagłaśnianiem tematu suszy w mediach pojawiają się dyskusje na temat przeciwdziałania występowania zjawiska suszy lub ograniczaniu jej konsekwencji. W niniejszym tekście przedstawię kilka sposobów przeciwdziałaniu temu zjawisku. Opisane są one w dosyć ogólny sposób ze względu na złożoność tej tematyki.

Konstrukcje piętrzące

W czasie walki z suszą bardzo często przytaczanym pomysłem jest budowa urządzeń hydrotechnicznych na rzekach, których podstawowym zadaniem ma być piętrzenie wody, co miałoby się przyczynić do podwyższenia poziomu wód podziemnych na obszarach położonych w pobliżu cieku wodnego. Takie działania – w ramach tzw. retencji korytowej – powinny skutkować lepszym zaopatrzeniem wzrastających roślin uprawnych w wodę oraz zwiększonymi możliwościami poboru wody z ujęć wód podziemnych typu studnie oraz innych urządzeń wodnych. Entuzjaści konstrukcji piętrzących często przedstawiają tego typu inwestycję w niemalże samych superlatywach. Niemniej jednak kwestia ta nie jest taka oczywista.

Należy wspomnieć o tym, iż budowa konstrukcji piętrzących jest inwestycją generującą stałe koszty w dłuższej perspektywie czasowej. Rozmaite budowle hydrotechniczne wymagają bowiem konserwacji, a czasem naprawy. Ponadto jeśli przytacza się argumenty o poprawie stanu ilościowego wód podziemnych tego typu konstrukcje sprawdzają w takim wypadku przede wszystkim na niewielkich rzekach. Dlaczego tak się dzieje? CZYTAJ TAKŻE: Klaudiusz Hydrolog: Geneza zjawiska suszy w Polsce W przypadku rzek, prowadzących większe ilości wody (przyjmę, iż jest to 100 m3/s) piętrzenie wody w korycie rzeczywiście przyczyniłoby się do poprawy stosunków wodnych na okolicznym obszarach. Niemniej jednak, tego typu pozytywne konsekwencje ograniczają się w tym wypadku do obszarów znajdujących się „powyżej” konstrukcji piętrzących. Obszary znajdujące się poniżej budowli rzeka stają się narażone na procesy erozji dna rzecznego, co przyczynia się do stopniowego pogłębiania koryta. W korycie rzecznym ulegającym pogłębieniu stopniowo obniża się poziom zwierciadła płynącej wody. Stopniowe pogłębianie koryta rzeki może również wpływać negatywnie na poziom wód podziemnych. Dzieje się tak w wypadku, gdy płynąca rzeka zasila te wody (nazywa się to rzeką infiltrującą), co w dalszej perspektywie czasowej przyczynia się do stopniowego obniżania poziomu wód podziemnych. Tego typu inwestycje, z uwzględnieniem pozytywnych i negatywnych konsekwencji, mogą mieć często „bilans zerowy”. Budowa konstrukcji z jednej strony przyczyni się do podniesienia poziomu wód podziemnych w jednym miejscu, a przyczyni się do obniżenia poziomu wód w drugim. Nie oznacza to oczywiście, aby zarzucić pomysł budowania konstrukcji piętrzących. Niemniej jednak tego typu działania należy realizować z „głową”, czyli z uwzględnieniem lokalnych warunków hydrologicznych i geologicznych. Niestety, w Polsce rozsądek a inwestycje często nie idą w parze, a widać to szczególnie po wielu działaniach podejmowanych w ramach gospodarki wodnej.

Renaturyzacja rzek

Jest to jeden z istotnych sposobów przeciwdziałania suszy. Rewitalizacja rzek oznacza przywrócenie koryta rzecznego danego cieku do jego pierwotnego stanu. Zabiegi te oznaczają odtworzenie form rzeki, takich jak odcinki cechujące się znaczną krętością (meandry oraz zakola). Pełnią one bardzo istotną funkcję – spowalniają przepływ wody oraz tereny bezpośrednio do nich przylegające stanowią naturalne obszary zalewowe w czasie wyższych stanów wody. Ponadto obszary te stanowią cenną wartość przyrodniczą oraz integralny element krajobrazu. Tego typu tereny w obrębie rzek odgrywają istotną rolę w retencjonowaniu wody.


Warto również podkreślić, iż naturalne obszary zalewowe mogą się przyczynić do ograniczenia konsekwencji powodzi ze względu na rozlanie się nadmiaru wody na tychże obszarach, zamiast jej kumulacji wraz z biegiem rzeki, do której wodę dostarczają poszczególne dopływy.
W związku odtworzeniem form koryta rzeki istotnym elementem powinno być również odtworzenie w miarę możliwości przebiegu doliny rzecznej. Oczywiście, nie wszędzie tego typu zabiegi są możliwe ze względu na wykorzystanie obszarów zalewowych rzek pod inwestycję budowlane, co było i jest do dzisiaj czymś delikatnie rzecz ujmując – czymś skrajnie nieodpowiedzialnym (najbardziej znany przykład w Polsce – osiedle Kozanów we Wrocławiu). Zwężanie doliny rzecznej za pomocą obwałowania wszędzie, bez zwracania uwagi na niebezpieczeństwo związane z piętrzeniem fali wezbraniowej na rzece paradoksalnie zwiększa ryzyka powodzi, niemniej jednak jest to kwestia stanowiąca odrębny temat.

Rowy melioracyjne

W Polsce mamy historyczny problem związany z traktowaniem melioracji jako zabiegów, mających na celu jedynie odwodnienie danych terenów, w celu zużytkowania ich pod grunty orne. Tego typu zabiegi były przeprowadzane na znacznej powierzchni naszego państwa. Polskie władze czerpały bowiem inspiracje z ZSRR, gdzie przeprowadzano szeroko zakrojone inwestycje, mające na celu tworzyć coraz to nowe obszary użytków rolnych o ogromnych powierzchniach. Często tego typu zabiegi pociągały za sobą tragiczne konsekwencje, a najbardziej jaskrawym przykładem jest tutaj niemalże całkowity zanik Jeziora Aralskiego, będącego jeszcze pół roku wcześniej jednym z największych jezior na świecie.


U nas na szczęście nie doszło do tak zakrojonej na masową skalę katastrofy ekologicznej, niemniej jednak faktem jest, iż znaczna powierzchnia Polski (zwłaszcza w obrębie pasa Nizin Środkowopolskich) jest zagrożona stepowieniem. Do tego stanu znacznie przyczyniło się pokrycie terenu „siatką” rowów melioracyjnych. Zbyt gęsta sieć rowów na wielu obszarach przyczyniła się do odpływu wód powierzchniowych oraz obniżenia poziomu wód podziemnych. Warto w tym miejscu wspomnieć o Polesiu , gdzie tego typu zabiegi przyczyniają się do zaniku cennych form retencjonowania wody takich jak mokradła, bagna i torfowiska.
CZYTAJ TAKŻE: Konrad Henning: Susza rolnicza czy urzędnicza?
W tym wypadku najbardziej istotnym działaniem jest weryfikacja przydatności rowów melioracyjnych. Należałoby tego dokonać (analogicznie jak w przypadku konstrukcji piętrzących) z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań glebowych i geologicznych. Likwidacja rowów melioracyjnych ma sens na obszarach, gdzie gleby są łatwo przepuszczalne i woda może swobodnie przesiąkać w grunt (np. gleby bielicowe powstałe na piaskach polodowcowych). W przypadku obszarów o słabo przepuszczalnym podłożu (np. czarne ziemie, gleby z domieszką gliny, mułków) sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ w czasie wilgotnych miesięcy na tego typu terenach może zalegać woda na powierzchni ziemi, co w przypadku gruntów ornych jest również niekorzystne jak susza.
Warto również poruszyć kwestię budowy zastawek piętrzących właśnie na rowach. Tego typu działania mogą lokalnie przyczynić się do poprawy poziomu wód. Budowa zastawek piętrzących powinna stanowić ważny element tzw. małej retencji.

Mała retencja

Mała Retencja, jak sama nazwa wskazuje – odnosi się do działań podejmowanych lokalnie, mających na celu zatrzymanie wody w obiegu. Podstawowym celem małej retencji jest zapobieganie nadmiernemu odpływowi wody z powierzchni oraz jej magazynowanie. Do tego typu działań można zaliczyć budowę stawów, niewielkich zbiorników retencyjnych i przydomowych oczek wodnych. Oprócz klasycznych form retencjonowania, do tzw. małej retencji zalicza się również łąki kwieciste (tzw. bioretencja). Mają one za zadanie wiązanie wody, znajdującej się w przypowierzchniowej warstwie gleby.

Zielona infrastruktura w miastach

Ogromnym problemem na obszarach zurbanizowanych jest struktura użytkowania terenu i znacząco przewaga powierzchni nieprzepuszczalnych. Z powierzchni takich jak beton, asfalt, kostka brukowa woda może jedynie spłynąć lub wyparować. W związku z tym koniecznym działaniem w ramach walki z suszą musi być zwiększona troska o tereny zielone w miastach, takie jak ogrody, parki, skwery. Stanowią one bowiem tzw. powierzchnię biologicznie czynną, na którym możliwe jest wiązanie wilgoci w glebie. Ciekawym, alternatywnym rozwiązaniem jest również zielona infrastruktura w postaci wprowadzania roślinności na dachy budynków o dużej powierzchni (np. galerii handlowych). Niemniej jednak tego typu działanie ma jednak znaczenie w wypadku zabiegów związanych z polepszaniem klimatu obszarów zurbanizowanych.


Zmniejszenie dysproporcji pomiędzy powierzchniami nieprzepuszczalnymi a przepuszczalnymi w miastach jest ważną, aczkolwiek dzisiaj mocno niedocenianą kwestią związaną z debatami na temat suszy.

Ponowne wykorzystanie wody – magazynowanie deszczówki

Magazynowanie wody opadowej – tzw. „deszczówki” było niegdyś czymś stosunkowo popularnym. Niemniej jednak w ostatnich latach stało się ono coraz mniej powszechne. Woda deszczowa tymczasem może być wykorzystywana do podlewania okolicznych ogrodów oraz działek o niewielkiej powierzchni. Użytkowanie tego rodzaju wody pozwala zaoszczędzić wodę z podziemnych ujęć lub sieci wodociągowej. Jest to dobry sposób oszczędzania wody na „małą skalę”.

Konieczność edukacji

Nie jest tajemnicą to, iż polski system edukacyjny kuleje w bardzo wielu aspektach. Z edukacją na temat gospodarki wodnej nie jest inaczej. Świadomość społeczna w Polsce jest niska. W ramach programów edukacyjnych należy zwracać uwagę na kwestię związane z dbałością o stan środowiska przyrodniczego. Co prawda, nie jest to bezpośrednia metoda walki z zjawiskami takimi jak susza, niemniej jednak właściwa edukacja pomoże w przyszłości wykształcić kadry, które będą umiały stawić czoło coraz bardziej pogłębiającym się problemom związanych ze środowiskiem.



Tekst opublikowany pierwotnie na portalu narodowcy.net

Narodowcy.net

Sort:  

Ani słowa o przeciwdziałania przyczynom suszy. Perspektywa fachowa, ale wąska. Susza i gwałtowne zjawiska pogodowe są skutkiem antropogenicznych zmian klimatu i jeśli te nie zostaną powstrzymane to wszystkie inne zabiegi są na nic.