Dziennik #38/2026 - tak sobie

in #polish2 months ago


Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Czuję się tak sobie. Wegetuję. Egzystuję. Ciężko nazwać to życiem. Leżę w łóżku, próbuję nie zrobić sobie lub komuś krzywdy. Poszłam dzisiaj z psem do parku i był to całkiem niezły pomysł, ale efekt był dość krótkotrwały. Nic to, ważne, że był w ogóle.

Odsuwam się od ludzi, bo w mojej głowie wykreował się scenariusz, że tak będzie lepiej dla nich, bo mi to już chyba nic nie pomoże. Niemniej jednak jutro rano zapierdalam do lekarza, bo te odklejki mogą być naprawdę niebezpieczne. Nie mówiąc o totalnym braku komfortu życia.

Jestem, trwam, tyle. Niby to duży pozytyw, ale jakoś tego nie czuję. Mam nadzieję, że w końcu stanę na nogi i całe to gówno opuści moją głowę.

Do jutra.