
Image by cvittoz from Pixabay.
Foie gras (czytaj: fła gra), to danie, którego głównym składnikiem jest wątroba kaczki lub gęsi. Ale nie jakiejś zwykłej kaczki lub gęsi, tylko takiej karmionej metodą "gavage", kaczka/gęś przez kilka tygodni jest sztucznie pasiona przez metalową rurkę, kilka razy dziennie, ogromną porcją ziarna. Celem tego jest maksymalne powiększenie i stłuszczenie wątroby, z czym oczywiście wiąże się stłuszczenie całego organizmu i ogromne cierpienie zwierzęcia.
Gorąco apeluję do wszystkich ludzi mających rozum lub godność człowieka, aby nie stołować się w restauracjach serwujących tę barbarzyńską potrawę. Protesty przynoszą skutek, np. niedawno wycofać tę potrawę musiała restauracja Magdy Gessler.
https://www.onet.pl/styl-zycia/plejada/magda-gessler-w-ogniu-krytyki-chodzi-o-jedno-z-dan-w-menu-u-fukiera/4gwrw0l,0898b825
Oczywiście, zgryźliwi tetrycy łatwo mogą strywializować temat, poruszając temat generalnie złego losu zwierząt hodowlanych. Są jednak wyraźne i istotne różnice między foie gras, a masową przemysłową hodowlą zwierząt.
Po pierwsze, ludzie jedzący zwykłe mięso sztucznie hodowanych zwierząt, robią to pomimo tego, że te zwierzęta są tak hodowane, a nie dlatego, że są tak hodowane. Pochodzenia zwykłego mięsa w sklepie lub restauracji nie ma możliwości łatwo zweryfikować, za to zło foie gras jest pewne bez względu na to, gdzie się to danie kupuje.
Po drugie, człowiek jest z natury wszystkożerny, a jedzenie choć niewielkiej ilości mięsa jest realizacją podstawowych potrzeb. Tak, w dzisiejszych czasach, da się w miarę sensownie jeść wegetariańsko (choć, witaminę B12 i kolagen i tak trzebaby suplementować), ale z pewnością sensowna dieta wegetariańską jest droższa i wymaga więcej czasu i zaangażowania niż zawierająca mięso, i nie każdy może sobie na nią pozwolić. Tymczasem foie gras to danie "luksusowe", kupowane przez bogatych ludzi, które nie jest nikomu niezbędne do życia.
Oczywiście, można też powiedzieć, że foie gras krytykują ci, których nie stać i mają ból dupy. Do roboty się weźcie, nieroby!
https://www.facebook.com/share/r/1Dm6WyBjaj/
Oczywiście, nie będę pisał, że przemysłowa hodowla zwierząt jest czymś dobrym. Też jest bardzo zła. Polecam film Super Size Me 2, dla ludzi o mocnych nerwach. Ale foie gras jest dużo gorsze nawet od niej, głównie właśnie z tego ideowego punktu widzenia (pewien rodzaj desperacji i braku wyboru vs frywolna zachcianka). Nie można usprawiedliwiać foie gras hodowlą przemysłową na zwykłe mięso. Jednak to drugie można zrozumieć, tego pierwszego nie.
Reflinki
Proton: https://pr.tn/ref/6QF008H0
Incogni: https://incogni.cello.so/dkFi3vdwoPM
Fairphone: http://rwrd.io/uxq6wxm?c
Lessly: https://lessly.pl/pages/klub-lessly?referral_code=ktcS02ZOXETNPrcIknRO
Fajne zbiórki
https://whydonate.com/donate/help-olga-malinkiewicz-save-her-invention-and-make-it-work-for-europe-
https://criscancer.org/barbacid/index.html
Pełna zgoda co do różnicy między jednym typem hodowli, a drugim. Niestety, zapewne jeszcze przez długi czas, będziemy na nią skazani. Zawsze też można zminimalizować cierpienie takiego zwierzęcia. W Norwegii zabija się je specjalnym pistoletem - pompką jak w Unreal Tournament 99. Zwierze nie czuje, że idzie do rzeźni, bo prowadzą je spokojni, wykwalifikowani ludzie.
Natomiast takie zwierzaki są celowo mordowane w brutalny sposób. Podobnie dawniej robiono z Kapłonami. Cytat z google na pytanie: stare danie z kapłona.
Kapłon, czyli kastrowany i specjalnie tuczony kogut, był w dawnej Polsce (szczególnie w XVI i XVII wieku) uznawany za „króla drobiu” i rarytas godny najwyższych stołów
. Mięso kapłona jest niezwykle delikatne, tłuste i aromatyczne, często porównywane do najlepszej kaczki.