Hey everyone, welcome once again after what feels like an absurdly long time. Unfortunately, after my lovely introductory post, which was supposed to kick off my equally lovely adventure with casual blogging, I lost my motivation just as quickly as I’d gained it. I’m currently in a pretty difficult situation because I quit my job about two months ago, and as if to make matters worse, there are very few job openings in my tiny village. I also can’t find anything that suits me in my area, and even when I do manage to find that one job offer (or even a few) that seems right for me, it turns out that priority is given to people with experience in a similar position, and the competition is quite high. All the websites offering freelance opportunities are also hard to access due to the very long wait to create an account, or the huge number of people trying to take on tasks that I’d be happy to do. In short, I can’t land any job that would interest me in any way or could eventually lead me to a place where I’d be able to find my place. To make matters worse, I’ve spent a lot of time on a nostalgic game from my childhood, which I always escape to when I don’t quite know what to do with myself.
Hej wszystkim, witam ponownie po absurdalnie długim okresie czasu. Niestety po moim pięknym poście na wstęp, po którym miałam zacząć swoją równie piękną przygodę z luźnym prowadzeniem bloga, straciłam motywację tak szybko, jak ją zyskałam. Jestem obecnie w dość obciążającej sytuacji, bo zwolniłam się z pracy około dwóch miesięcy temu i jak na złość na mojej malutkiej wiosce jest bardzo niewiele dostępnych miejsc pracy. Nie potrafię też znaleźć nic, co by mi odpowiadało w mojej okolicy, a jeżeli już udało mi się doszukać tej jednej pasującej do mnie oferty (lub nawet kilku), okazuje się, że priorytetem są osoby mające doświadczenie na podobnym stanowisku, a konkurencja jest spora. Wszelakie stronki dające możliwość freelancingu również są ciężko dostępne przez bardzo długi okres oczekiwania na założenie konta, bądź także ogromną ilość ludzi, którzy próbują podjąć się zadań, które z miłą chęcią mogłabym wykonywać. Krótko mówiąc, nie mogę ulokować się na żadnym stanowisku, które by mnie w jakikolwiek sposób interesowało lub mogłoby zaprowadzić mnie w końcu do miejsca, gdzie dałabym radę się odnaleźć. Na domiar złego bardzo wiele czasu pochłonęła mi nostalgiczna gra z mojego dzieciństwa, do której uciekam zawsze kiedy nie do końca wiem co ze sobą zrobić.

I’d also like to mention that three months ago I decided to get back into shape and started doing a little yoga to loosen up my previously stiff muscles. I also planned to take up an additional form of exercise that would help me work toward my goal. However, it’s no accident that I wrote that I “would like” to brag about this, because for the past two weeks, I haven’t been doing very well with it either. While for two months my workout plan was based on exercising three days in a row with one day off, these last few weeks have been going very poorly. My routine was thrown off by a trip to the capital, where I went to help my mom clean up her yard. I had trouble falling asleep in a place I’m not used to, and I felt as though my body was being consumed by stress. During my 3-day stay, I managed to sleep maybe 8 hours total, and I ate almost as much as I slept. For that reason, I decided I’d only start training again after returning home and took a break during that time. Unfortunately, this irregularity really doesn’t help my motivation, which is already hard enough for me to bring out. Since then, my plan has been to get started when I feel up to it, and lately there haven’t been many days like that. In the end, every now and then I simply force myself to dedicate at least a brief moment to my intentions.
Dodatkowo chciałabym się jeszcze pochwalić faktem, że 3 miesiące temu postanowiłam wrócić do swojej dawnej formy i zaczęłam ćwiczyć trochę jogi, żeby rozruszać moje zastałe dotychczas mięśnie. Miałam w planach również zrobić dodatkową, fizyczną formę, która pomogłaby mi dążyć do mojego celu. Jednakże nie przypadkowo napisałam, że "chciałabym" się tym pochwalić, ponieważ od ostatnich 2 tygodni to również słabo mi już wychodzi. O ile przez 2 miesiące mój plan treningowy opierał się na ćwiczeniach 3 dni z rzędu z jednym dniem przerwy, o tyle te ostatnie tygodnie wypadają bardzo kiepsko. Mój system rozregulował jeden wypad do stolicy, gdzie udałam się, aby pomóc mojej mamie w posprzątaniu jej podwórka. Trudności sprawiało mi zasypianie w miejscu, do którego nie jestem przyzwyczajona i funkcjonowałam w taki sposób, jakby mój organizm był pożerany przez stres. Przez 3 dni pobytu udało mi się łącznie przespać może z 8 godzin ciągiem, a jadłam prawie tyle samo, co spałam. Z tego powodu postanowiłam, że do treningów przystąpię dopiero po powrocie do domu i odpuściłam sobie w tamtym czasie. Niestety nieregularność bardzo nie sprzyja mojej motywacji, którą już i tak wystarczająco ciężko jest mi z siebie wydobyć. Od tamtej pory mój plan opiera się na tym, że zabieram się do tego wtedy, kiedy czuję się na siłach, a ostatnimi czasy takich dni jest niewiele. Koniec końców co jakiś czas zwyczajnie zmuszam się do tego, żeby choć krótką chwilę poświęcić moim postanowieniom.

As you can see, I wasn’t lying when I wrote in my first post that I joined this site mainly to vent. But maybe enough of the downside—let me talk a little about the positives of the past few days. It’s finally gotten warm outside, which has given me the chance to be more physically active outdoors. I allow myself the occasional late-night moonlight stroll or a morning walk by the lake to get some fresh, clean air. I’ve also been spending a lot of time by the water lately, hoping for a chance to finally jump into the lake. I’d really love to be able to go for a swim outside on a hot day. I’ve also been looking for something new lately to diversify and broaden my musical horizons, though I’m slowly starting to think that everything that would suit me is already on my playlists. Right now, rock music is catching my attention again—I used to listen to it all the time back in the day; in fact, I was pretty much all about that genre, so my desire to discover new stuff is buried under a ton of old stuff that’s been occupying most of my mind for years. The only new music I’ve come across lately is the latest album from Three Days Grace, and don’t get me wrong, but it’s very bland. The standard this band maintained for quite a long time (though they’re one of my favorites, so I’m not objective) has really dropped to practically zero. The only thing saving it is that the original singer has returned, and that really fascinated me, because for 13 years I hadn’t been able to hear his voice in their latest songs. That doesn’t change the fact, however, that the album is terrible, and I only listen to one song on repeat—the one where I first heard Adam singing along with Matt, haha. I won’t give up my search, though, because the one thing that hasn’t changed about me is my devotion to music.
Jak widać nie kłamałam, kiedy w moim pierwszym poście napisałam, że dołączyłam tutaj głównie po to, żeby móc sobie ponarzekać. Jednak może starczy tej złej strony medalu i powiem trochę o pozytywach minionych dni. Zrobiło się w końcu ciepło na dworze i dało mi to możliwość większej aktywności fizycznej na zewnątrz. Pozwalam sobie od czasu do czasu na nocne spacerki przy świetle księżyca, bądź na poranne spacerki nad jeziorem, żeby zaczerpnąć trochę świeżego, czystego powietrza. Nad samą wodą również bywałam często w ostatnim czasie, licząc w końcu na okazję do wskoczenia do jeziora. Bardzo chciałabym już móc popływać na zewnątrz podczas któregoś upalnego dnia. Szukam także ostatnio czegoś nowego do urozmaicenia i poszerzenia moich horyzontów w muzyce, chociaż powoli zaczynam myśleć, że wszystko, co by mi odpowiadało, znajduje się już na moich playlistach. Obecnie moją uwagę przykuwa na powrót muzyka rockowa, której swojego czasu słuchałam bardzo często, w zasadzie to głównie kręciłam się wokół tego nurtu, dlatego moje chęci odkrycia nowości są pogrzebane pod toną staroci, które od lat zajmują większą część mojej głowy. Jedyne teraźniejsze dźwięki na jakie natrafiłam to najnowszy album od Three Days Grace i nie zrozumcie mnie źle, ale jest bardzo nijaki. Poziom, który ten zespół trzymał przez dość długi czas (chociaż to jeden z moich ulubionych, więc nie jestem obiektywna) zniżył się naprawdę praktycznie do samego zera. Ratuje go tylko to, że powrócił do niego dawny wokalista i naprawdę bardzo mnie to zafascynowało, bo przez 13 lat nie dane mi było usłyszeć jego głosu w ich najnowszych piosenkach. Nie zmienia to jednak faktu, że album jest do bani i na pętli słucham tylko jednej piosenki, w której po raz pierwszy usłyszałam Adama śpiewającego razem z Mattem haha. Nie poddam się jednak w poszukiwaniach, ponieważ jedyną cechą jaka się we mnie nie zmieniła, jest moje zamiłowanie do muzyki.

I guess that’s about it for updates from the days when I just couldn’t bring myself to write another post. See you next time. I suppose.
To by było chyba na tyle z nowości z dni, w których nie potrafiłam się zebrać do napisania kolejnego posta. Zobaczymy się następnym razem. Chyba.
When you’re thinking about making big changes, such as taking up exercise or eating more healthily, it’s important to turn them into a habit. That forced break you had might have derailed your good intentions, but that doesn’t mean it’s over for good. The important thing is that every time you slip up, you manage to get back on track. It takes a lot of effort at first, I’ve been there, but forgive yourself each time and try again. It’s always worth it.
Do you know the book Atomic Habits by James Clear? If you haven’t read it, I’d recommend it. It offers lots of tips to make the process a bit easier. It doesn’t work miracles, and ultimately you have to do the work yourself, but I can say from experience that it helps.
I'm trying very hard to keep it going and of course I don't want to give it up. And yes, I already acknowledged the hardest part is to stay consistent, at least for me. But thanks for all the recommendation and advices, I will try to keep this in mind when things feel tough <3
Congratulations @annoyingmosquito! You have completed the following achievement on the Hive blockchain And have been rewarded with New badge(s)
Your next target is to reach 50 comments.
You can view your badges on your board and compare yourself to others in the Ranking
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word
STOP