
Kilka lat temu przeczytałem książkę niemieckiego dziennikarza Kaia Strittmattera „Chiny 5.0. Jak powstaje cyfrowa dyktatura”, która trwale zmieniła moje postrzeganie Państwa Środka. Później trafiłem na „Krwawy kobalt” Siddharta Kary – wstrząsający opis tego, jak Chińczycy kolonizują Afrykę, by zasilać naszą codzienność. Doskonałym uzupełnieniem tych pozycji jest reportaż Sylwii Czubkowskiej – „Chińczycy trzymają nas mocno. Pierwsze śledztwo o tym, jak Chiny kolonizują Europę, w tym Polskę”.
Autorkę przedstawiałem już przy okazji recenzji jej najnowszej książki „Bóg techy”. Choć omawiany dziś tytuł pochodzi z 2022 roku i niektóre dane mogłyby wymagać aktualizacji, jego główne założenia pozostają uderzająco aktualne.
Jeśli myśleliście, że kolonizacja to termin zarezerwowany dla podręczników do historii, Sylwia Czubkowska szybko wyprowadzi Was z błędu. Autorka pokazuje, że ten proces trwa w najlepsze, tyle że zamiast armat i żaglowców narzędziami są: technologia 5G, przejmowanie strategicznych portów oraz tzw. soft power, która z Pekinu zalewa Europę Środkową. To nie jest kolejna teoretyczna rozprawa o geopolityce – to doskonale udokumentowany reportaż śledczy o tym, jak Polska i Europa powoli, często na własne życzenie, stają się zakładnikami Chin.
Zarys Treści: Mechanizmy ekspansji
Książka obnaża konkretne mechanizmy chińskiej dominacji w naszym regionie:
- Polski odcinek „Nowego Jedwabnego Szlaku”: Czubkowska analizuje, jak Polska stała się dla Chin „bramą do Europy”. Przygląda się inwestycjom w infrastrukturę i logistykę, zadając kluczowe pytanie: czy to faktycznie rozwój, czy budowanie niebezpiecznej zależności?
- Technologiczna pętla: Autorka bierze pod lupę sprawę Huawei i budowy sieci 5G. Pokazuje, jak chińskie firmy, silnie powiązane z partią komunistyczną, wchodzą w krwiobieg krytycznej infrastruktury państwa. To rozdziały, po których dwa razy zastanowicie się nad wyborem producenta telefonu.
- Dyplomacja maseczkowa i Soft Power: Reportaż przypomina czasy pandemii, kiedy Pekin cynicznie kreował się na „zbawcę Europy”, prowadząc jednocześnie agresywną wojnę informacyjną.
- Przejmowanie mózgów: Czubkowska opisuje mniej widoczne aspekty: współpracę z uczelniami, finansowanie instytutów i dyskretny lobbing, mający na celu uciszenie krytyki pod adresem Chin.
Podsumowanie
Sylwia Czubkowska skupia się na twardych faktach, dokumentach i rozmowach ze specjalistami. Bezlitośnie punktuje błędy kolejnych ekip rządzących, pokazując, że wobec chińskiego kapitału polska klasa polityczna – bez względu na barwy partyjne – bywa skrajnie naiwna. Książkę czyta się jak dobrą sensację, choć jest to lektura w dużej mierze przerażająca.
To prawdopodobnie najważniejsza polska książka o Chinach ostatnich lat. Obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, dlaczego pewne decyzje zapadają w Warszawie, choć ich źródło bije w Pekinie. Po tej lekturze termin „tanie chińskie towary” nabierze dla Was zupełnie nowego, bardzo kosztownego znaczenia. Sylwia Czubkowska, podobnie jak Kai Strittmatter, odczarowuje naiwne przekonanie, że relacje z Pekinem to tylko handel i tania elektronika.
Moja ocena: 8/10 w kategorii „otwieranie oczu”.

W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.