Ostatnio czytałem #213 - "Szwindel" - Jakub Ćwiek

in Polish HIVE16 hours ago

1.png


„Szwindel" Jakuba Ćwieka jest jedną z tych książek, po lekturze których czujesz się jak po grze w trzy karty. Zanim odłożysz ją na półkę, siedzisz chwilę w ciszy, bo właśnie dociera do Ciebie, że przez ostatnie dwieście stron dałeś się wciągnąć w dokładnie ten sam mechanizm, który autor opisywał — i robiłeś to z pełną premedytacją i uśmiechem na twarzy.

Streszczenie: Ostatnia wola hochsztaplera

Jak w dobrym kryminale, wszystko zaczyna się od śmierci, ale w tym wypadku nie jest to morderstwo.

W Domu Spokojnej Starości Trzy Dęby w Piasecznie umiera niejaki Ferdynand Górski — na pozór zwykły staruszek, który dokonał żywota w cieniu dębów i instytucjonalnej ciszy. Przed śmiercią zostawia pielęgniarce dyspozycję: odnaleźć syna, Mikołaja Otysia, i wręczyć mu grubą brązową kopertę formatu A4.

I tutaj zaczyna się robić ciekawie.

Bo Ferdynand Górski był wszystkim, tylko nie zwykłym staruszkiem. Pod pseudonimem Houdini przez niemal pół wieku był jednym z najdoskonalszych hochsztaplerów w Polsce — nieuchwytnym, precyzyjnym, legendarnym. Razem ze swoim wspólnikiem, kryjącym się pod pseudonimem Bosco, tworzyli duet, który organy ścigania mogły jedynie podziwiać z bezpiecznej odległości. Ich szwindle to nie były pospolite krętactwa — to były spektakle. Wieloetapowe, dopracowane w najdrobniejszym szczególe operacje: perfekcyjne rozpoznanie ofiary, zbudowanie legendy od zera i finałowy teatrzyk odegrany z jarmarczną, niemal artystyczną brawurą.

Mikołaj Otyś, syn Houdini'ego, dowiaduje się tego wszystkiego z listu pozostawionego przez zmarłego, bo ojciec odszedł od niego i matki dawno temu. Wiadomość od dawno niewidzianego rodzica jest więc zaskoczeniem podwójnym: że ojciec w ogóle o nim pamiętał i go szukał, i że ojciec był... kim był.

W kopercie jest gotowy scenariusz przekrętu. Instrukcja obsługi oszustwa na konkretnego, starannie wybranego „gapa" — tak w branżowym slangu nazywa się ofiarę. Do realizacji planu Mikołaj musi jednak odnaleźć Bosco — żywą legendę, dawnego wspólnika ojca.

Bosco okazuje się być Janem Karwaszem — cenionym aktorem teatralnym i telewizyjnym. Człowiekiem, który na co dzień gra przed kamerami i publicznością, a po godzinach gra przed ofiarami. Nikomu z zewnątrz nie przyszłoby do głowy, że szanowany artysta prowadzi podwójne życie hochsztaplera. Co więcej — nie przyszłoby im to do głowy nawet wtedy, gdyby ktoś im powiedział, bo Karwasz jest zbyt dobry, żeby dać się przyłapać na niespójności.

Karwasz-Bosco, przekonany ostatnią wolą swojego dawnego wspólnika, przystaje na propozycję Mikołaja. Staje na czele grupy i razem ruszają na Zygmunta Jana Gajewskiego — tak zwane „dziecko szczęścia". Człowieka, który w młodości wygrał fortunę w Lotto i od tamtej pory żyje w błogim przeświadczeniu, że los jest po jego stronie. Dobrze sytuowany, naiwny dokładnie tak, jak tego trzeba — idealny gap.

Żeby nie spoilerować całej książki, w tym miejscu postawię kropkę.

Z czym to porównać?

Jeśli przy lekturze „Szwindla" będziecie mieć poczucie, że skądś znacie taką finezyjną formę oszustwa, to nie będziecie w błędzie. W kinie można znaleźć nie jeden film pasujący do tej książki.

Pierwszy do głowy mi przychodzi „Żądło" w reżyserii George'a Roya Hilla ze świetnymi kreacjami Roberta Redforda i Paula Newmana, gdzie szczegółowo dopracowana intryga prowadzi do zemsty. Ocean's Eleven Soderbergha to też oczywiste skojarzenie: elegancki plan, kompetentna drużyna, finałowy twist, który reorganizuje całą narrację. Ale tam, gdzie serwowany jest stylowy hollywoodzkiego gloss, Ćwiek jest bardziej szorstki, bardziej lokalny — bardziej Praga Południe niż Las Vegas. Jego oszuści nie jeżdżą limuzynami. Oni są wśród nas.

W polskim kinie też znajdziemy filmy z wyszukanymi oszustami, chociażby „Vabank" czy „Vinci" — oba w reżyserii Juliusza Machulskiego.

Podsumowanie

Jakub Ćwiek napisał powieść, która działa na dokładnie tej samej zasadzie, co jej temat. Wciąga czytelnika do gry, pokazuje Ci tyle, ile chce — treść pełna jest dystraktorów, które mają za zadanie odciągnięcie Twojej uwagi od głównego szwindlu. Działa tak samo jak naganiacze przy stoliku na Krupówkach, gdzie oszuści wciągają naiwniaków do gry w „trzy kubki".

Ocena: 8/10 — Sięgajcie. I, jak to przy kontakcie z dobrymi oszustami bywa — pilnujcie portfeli.

2.png


W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.


Sort:  

Manually curated by the @qurator Team. Keep up the good work!

Like what we do? Consider voting for us as a Hive witness.


Curated by ewkaw