
W młodości zaczytywałem się w klasykach sensacji – MacLeanie, Forsycie czy Ludlumie – ale nazwisko Clive’a Cusslera jakoś nigdy wcześniej nie wpadło mi w ręce. Ostatnio wydawnictwo Saga Egmont postanowiło przypomnieć jego kultową serię z majorem Dirkiem Pittem w roli głównej. Rok temu sięgnąłem po tom otwierający ten cykl, czyli „Wir Pacyfiku”. Owszem, trącił myszką, ale miał w sobie tyle bezpretensjonalnego uroku, że postanowiłem kontynuować tę podróż w złote lata siedemdziesiąte. Powiedzmy sobie szczerze: gdyby Cussler przyniósł dziś taki maszynopis do współczesnego wydawcy, zostałby natychmiast okrzyknięty jaskiniowym samcem i bezczelnym szowinistą. Wtedy panowały jednak zupełnie inne reguły gry, a popkultura kochała nieskazitelnych twardzieli.
O czym jest ta książka, czyli żółty dwupłatowiec nad Thasos
Dirk Pitt to w zasadzie literackie alter ego samego Cusslera: stuprocentowy macho, pilot, wybitny nurek, poszukiwacz wraków i facet, który na kłopoty reaguje uśmiechem numer pięć. U jego boku – tradycyjnie – wierny kumpel i prawa ręka, Al Giordino. I to w tym składzie panowie meldują się w „Aferze śródziemnomorskiej”.
Zaczyna się z grubej rury. Amerykańska baza lotnicza na greckiej wyspie Thasos zostaje zaatakowana przez... żółtego Albatrosa, zabytkowy niemiecki myśliwiec z czasów I wojny światowej. Szok jest totalny, a straty spore. Masakra byłaby zapewne jeszcze większa, gdyby w okolicy nie przelatywali starą Cataliną Pitt i Giordino. Chłopaki odbierają sygnał „Mayday”, ruszają na pomoc i w brawurowym stylu przeganiają intruza.
Na Morzu Egejskim nie znaleźli się zresztą przypadkowo. Zostali oddelegowani przez agencję NUMA, by spotkać się z komandorem Rudim Gunnem na statku badawczym „Pierwsze podejście” i rozwikłać zagadkę serii tajemniczych „wypadków”, które nękają jednostkę. Misja statku jest z pozoru czysto naukowa – badacze szukają żywej prehistorycznej skamieliny, czule nazwanej „The Teaser”, mającej być brakującym ogniwem w ewolucji pierwszych ssaków.
W męskim kinie lat 70. nie mogło oczywiście zabraknąć kobiety fatalnej. Wkracza więc Teri von Till. Pitt spotyka ją na plaży podczas nocnej kąpieli, błyskawicznie przechodzi do ofensywy i jeszcze tej samej nocy lądują razem na piasku. Chwilę później Dirk dostaje zaproszenie na „herbatkę zapoznawczą” do luksusowej willi jej wuja, potężnego magnata żeglugowego Bruno von Tilla. To spotkanie rozpoczyna bezpardonową wojnę nerwów. Co więcej, Pitt zaczyna podejrzewać, że to właśnie z tym jegomościem miał przyjemność zmierzyć się wcześniej w przestworzach.
Stąd akcja toczy się już na pełnym gazie: walka wręcz, pościgi, nurkowanie w podwodnych labiryntach i finałowa konfrontacja w legendarnej Otchłani Hadesu, gdzie Pitt staje oko w oko ze swoim nemezis.
Moje wrażenia – retro-przygoda z przymrużeniem oka
Nie zamierzam wpychać Cusslera na półkę z wielką literaturą. To po prostu klasyk pulpowego kina akcji przeniesiony na papier. Nie szukajcie tu precyzji proceduralnej, psychologicznej głębi ani skomplikowanych rozterek moralnych. To czysta, naiwna, pulsująca testosteronem przygoda prosto z 1973 roku. I dokładnie tak należy ją czytać – jak świetną, niezobowiązującą rozrywkę.
Jeśli wychowaliście się na Jamesie Bondzie ery Seana Connery’ego albo pierwszych przygodach Indiany Jonesa, Dirk Pitt kupi Was od pierwszego rozdziału. To amerykańska odpowiedź na agenta 007: pije, nurkuje, uwodzi, strzela prosto w cel i nie traci czasu na zbędne wahanie.
Styl Cusslera nieco się zestarzał i widać to na każdym kroku, ale jeśli potraktujecie tę książkę jak barwny, nostalgiczny relikt minionej epoki, gwarantuje wyśmienity relaks.
Polecam gorąco – zwłaszcza gdy macie przesyt mrocznych, dołujących kryminałów, w których wszyscy bohaterowie płaczą po kątach, a deszcz pada bez przerwy. Dirk Pitt serwuje greckie słońce, błękitne morze, huk silników lotniczych i niczym nieskrępowaną frajdę.
Ocena: 7/10 ⭐

W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.