🍺 A Czech Tank from a Dublin Suitcase: Orange 'n Choco 18 by Pivovar Zichovec

in BEER1 hour ago

1.png

Another liquid souvenir from my travels, though surprisingly not brought directly from the Czech Republic—even though I visited last year, finding little beyond Liberator from Vinohradský Pivovar that truly blew me away. Today's gem was brought home from this year's trip to... Dublin. One might ask: why not Guinness? Simply because I drank my fill of fresh Guinness in Dublin pubs, and on top of that, Ireland's national drink is readily available in Belgian stores. Instead, I brought home a top-tier Czech brew from Dublin.

IMG_5677.jpg

A Tank Base and a Hundred Beers for a Hundred Locals

Pivovar Zichovec is one of the most remarkable phenomena on the European craft map. It launched in 2012 in Zichovec—a tiny village of roughly a hundred residents featuring its own football pitch, tennis courts, an honor-system self-service bar, and its own brewery. The pace of growth quickly outgrew the hamlet. In 2016, production relocated to Louny, taking over a former armored military base and converting the facilities into a state-of-the-art brewhouse.

Today, Zichovec brews between 120 and 140 different beers annually: from traditional Czech lagers and IPAs to barrel-aged stouts and complex sours. Their Sour series uses numbers to indicate original gravity, which brings us to Orange 'n Choco 18. Quite an achievement for a brewery originating in a village where every resident could theoretically have their own signature beer style.

IMG_5678.jpg

Orange 'n Choco 18: Nomenclature and Dessert Inspiration

The name is as straightforward as it gets: Orange represents the fruit, 'n Choco stands for chocolate, and 18 indicates the original gravity in degrees Plato (18°P). Zichovec applies this numerical logic across its sour portfolio (Sour 12, 14, 16), telling the drinker far more about body and richness than any poetic subtitle could.

IMG_5680.jpg

The flavor profile draws inspiration from classic confectionary pairings like Terry's Chocolate Orange: dark chocolate accented by zesty citrus. The brewers took it further, translating the concept into a double sour ale enriched with oats, cocoa nibs, and tonka beans (Dipteryx odorata). The tonka beans provide an almond-vanilla complexity that elevates this beer far above standard fruited sours.

Tasting Notes: Pure Liquid Decadence

  • Appearance: Pours like freshly squeezed orange juice—deep, vibrant orange, completely opaque, and richly textured. The white head fades relatively quickly, leaving subtle lacing on the glass.
  • Aroma: An intense rush of ripe oranges and fresh citrus zest, layered over cocoa nibs, sweet vanilla, and the spicy, almond-like depth of tonka beans. It smells completely natural, like fresh fruit dipped in artisan chocolate.
  • Taste: Vibrant, multi-layered, and masterfully balanced. Bright orange acidity dominates the initial sip, swiftly followed by smooth dark chocolate and warm spice notes. The oats impart a silky mouthfeel that tempers the sourness while concealing the 6.5% ABV.

IMG_5687.jpg

ParameterValue
NameOrange 'n Choco 18
BreweryPivovar Zichovec (Rodinný pivovar Zichovec)
OriginLouny, Czech Republic
StyleDouble Fruited Pastry Sour Ale
Original Gravity18°Plato
ABV6.5%
IBULow (unspecified by brewery)
Key IngredientsOranges, cocoa nibs, tonka beans, oat flakes
Format500 ml can

IMG_5684.jpg

Rating: 10/10 ⭐

This is genuinely one of the finest beers I have ever had. Forget the rustic acidity of Belgian lambics—this is a different beast entirely. The orange brings brightness, the cocoa and tonka deliver decadent dessert richness, and the oats provide a velvety body. The crisp, clean acidity ties everything together, keeping it from turning into cloying syrup. An absolute masterpiece!


[POLSKA WERSJA]


Kolejna płynna pamiątka z podróży, ale wbrew pozorom nie z Czech – choć byłem tam w zeszłym roku i poza Liberatorem z browaru Vinohradský nie trafiłem na nic zwalającego z nóg. Dzisiejszą perełkę przywiozłem z tegorocznego wypadu do... Dublina. Ktoś zapyta: dlaczego nie Guinness? Ano dlatego, że świeżego Guinnessa opiłem się na miejscu pod korek, a na dodatek irlandzki klasyk bez problemu kupię w każdym belgijskim markecie. Zamiast tego z Dublina przytargałem czeski sztos.

IMG_5677.jpg

Baza pancerna i sto mieszkańców na sto rodzajów piwa

Browar Pivovar Zichovec to jedno z najbardziej zaskakujących zjawisk na europejskiej mapie kraftu. Wystartował w 2012 roku we wsi Zichovec – mikroskopijnej osadzie liczącej około stu mieszkańców, która poza browarem ma własne boisko, korty tenisowe i... samoobsługowy bar, gdzie rachunek reguluje się raz w tygodniu. Tempo rozwoju szybko przerosło możliwości małej wsi. W 2016 roku produkcję przeniesiono do miasta Louny, adaptując niezwykłą przestrzeń po dawnej jednostce pancernej. Militarne hale zamieniono w ultranowoczesną instalację piwowarską.

Dziś Zichovec warzy 120–140 różnych piw rocznie: od klasycznych czeskich leżaków, przez NEIPA i West Coasty, aż po leżakowane w beczkach stouty i odjechane kwasy. Zichovec konsekwentnie rozwija serię Sour o różnych ekstraktach – i to właśnie z niej wywodzi się recenzowane dziś Orange 'n Choco 18. Niezły rozmach jak na browar wyrosły ze wsi, w której każdy mieszkaniec mógłby pochwalić się własnym, dedykowanym stylem piwa!

IMG_5678.jpg

Orange 'n Choco 18 – mechanika nazwy i deserowa inspiracja

Nazwa jest prosta jak konstrukcja czołgu: Orange to pomarańcza, 'n Choco to czekolada, a 18 to ekstrakt początkowy (18°Plato). Zichovec stosuje tę numeryczną zasadę we wszystkich swoich kwasach (Sour 12, 14, 16) – konkretna liczba mówi o treściwości trunku więcej niż barwne poetyckie opisy.

IMG_5680.jpg

Inspiracją stał się klasyczny deserowy duet znany choćby z kultowych słodyczy Terry's Chocolate Orange: deserowa czekolada przełamana soczystym cytrusem. Piwowarzy poszli o krok dalej: zamienili ten koncept w gęstego, podwójnego sour ale'a z dodatkiem płatków owsianych, ziaren kakaowca i fasolki tonka (Dipteryx odorata). To właśnie tonka nadaje całości ekskluzywnego, migdałowo-waniliowego sznytu, windując to piwo ligę wyżej nad standardowe fruited soury.

Degustacja: Czysta płynna dekadencja

  • Wygląd: W szkle wygląda jak świeżo wyciśnięty, gęsty sok pomarańczowy – głęboka, soczysta barwa z wyraźnym zmętnieniem. Piana jest biała, drobna, opada dość szybko (co typowe dla piw z owocami i kwasem), pozostawiając subtelny lacing na ściankach.
  • Aromat: Potężne uderzenie dojrzałej pomarańczy i świeżej skórki cytrusowej. Zaraz za owocem wchodzi złożona baza: naturalne kakao, wanilia oraz korzenno-migdałowe nuty fasolki tonka. Zero sztuczności – pachnie jak świeży owoc zanurzony w rzemieślniczej czekoladzie.
  • Smak: Wibrujący, złożony i idealnie zbalansowany. Na pierwszym planie rządzi soczysta pomarańcza z czystą, cytrusową kwasowością, natychmiast kontrowana gładką nutą gorzkiej czekolady i korzennym tłem. Płatki owsiane robią genialną robotę w tle – dają jedwabistą, aksamitną teksturę, która łagodzi kwas i perfekcyjnie maskuje 6,5% alkoholu.

IMG_5687.jpg

ParametrWartość
NazwaOrange 'n Choco 18
BrowarPivovar Zichovec (Rodinný pivovar Zichovec)
PochodzenieLouny, Czechy
StylDouble Fruited Pastry Sour Ale
Ekstrakt18°Plato
Alkohol6,5% ABV
IBUNiskie (niepodawane przez browar)
Kluczowe dodatkiPomarańcze, ziarna kakaowca, fasolka tonka, płatki owsiane
FormatPuszka 500 ml

IMG_5684.jpg

Ocena: 10/10 ⭐

To jedno z najlepszych piw, jakie kiedykolwiek piłem. Zapomnijcie o surowej kwasowości belgijskich lambików – to zupełnie inna bajka. Pomarańcza zapewnia rześkość, kakao i tonka wnoszą dekadencki deserowy luksus, a owies daje kremowe ciało. Całość spina precyzyjnie wymierzona kwasowość, która nie pozwala piwu zamienić się w mdły syrop. Absolutny majstersztyk!


My beers in 2026:

Austria

Belgium

Czech Republic

France

Ireland

Netherlands

Poland

United Kingdom