Teraz to już nie pamiętam na 100%, ale wydaje mi się, że na maskonury się najwięcej napatrzyłem w Látrabjarg. Cudowne są. Ale niezgrabne czy śmieszne tylko na lądzie. W locie i w wodzie są naprawdę sprawne (choć w wodzie to oglądałem je tylko w filmach przyrodniczych).
You are viewing a single comment's thread from:
To prawda, w powietrzu są niezwykle zwinne. Fiordy Zachodnie przeleciałam w zeszłym roku po łebkach i do Látrabjarg nie dotarłam. Jakieś inne fajne miejscówki pamiętasz z tych okolic?