Ekranizacja "Władcy pierścieni: Drużyna pierścienia"/ Co sądzę?

in #pl-artykuly6 years ago

Hejka, to znowu ja. Jak widzicie dzisiaj zrecenzuję klasykę gatunku fantasy, czyli serię "Włady pierścieni" pióra J. R. R. Tolkiena. W tym wpisie poruszę tylko pierwszą część, lecz mam w planach przedstawić Wam swoją opinię na temat następnych części.
Ponieważ posiadam wszystkie tomy w swojej domowej biblioteczce mogę w miarę dokładnie porównać książkę z filmem.

Zacznijmy może od analizy produkcji, pierwszą, a zarazem najbardziej charakterystyczną rzeczą (dla nie tylko pierwszej części, bo pozostałych też się to tyczy) jest długość ekranizacji. Ten kto oglądał zapewne wie o co mi chodzi, z tego co wiem rozszerzona wersja filmu zajmuje widzowi prawie CZTERY GODZINY!!!
Muszę przyznać, że jest to jeden z najdłuższych filmów jakie oglądałam w życiu.
Długość filmu jest zarazem plusem i minusem, jak można się domyślić, skoro film jest tak obfity to mało wątków z książki zostanie pominiętych oraz widz będzie mógł więcej zobaczyć i zagłębić się bardziej w dzieje Śródziemia.
Jednakże z drugiej strony cztery godziny to masa czasu i nie każdy jest w stanie tyle wysiedzieć i oglądać jedną część, a przecież jest ich aż trzy. Zam kilka takich osób, które skarżyły się, że produkcja jest zdecydowanie za długa, ale mi to nie przeszkadza, wręcz odwrotnie, jestem zadowolona z długości filmu.

Książka nie jest zbyt obfita, ponieważ ma ponad 500 stron ( książkę można zobaczyć w wielu różnych wydaniach, natomiast moja ma 500 stron, jednak wiem, że w innych wydaniach liczba stron jest zmniejszona do np. 430, więc zależy to od wydawnictwa), więc długi film sprawia, że niewiele jest ominiętych wątków.

Osobiście jestem fanką Tolkiena i czytałam wiele jego książek. Mam ogromny szacunek do tego autora, ponieważ wykazał się niezwykłą oryginalnością. Z tego co wiem Tolkien wymyślił orków, a te postacie są teraz doskonale wszystkim znane i wykorzystywane przez innych autorów, więc ogromny szacunek za pomysłowość. Nie można zapomnieć o tym, że na potrzebę książek wymyślił nowy, sztuczny język- Quenya. Trzeba przyznać, że wymyślenie języka wraz z dialektami, akcentem, odmianą i całą resztą to nie lada wyzwanie.

Jednak nie każdy jest w stanie polubić książki tego autora, ponieważ zawierają dużo opisów, które potrafią być bardzoooo rozległe na nawet kilka stron.
Z początku męczyło mnie to trochę jednak po jakimś czasie się przyzwyczaiłam i opisy nie sprawiały mi problemu.

Pozytywną cechą ekranizacji jest na pewno muzyka, ponieważ jest po prostu świetna.
Akcja jest ciekawa i przyjemnie się oglądało ten film. Atmosfera jest tajemnicza i buduje napięcie.
Moją ulubioną postacią jest ewidentnie Gandalf, czarodziej z tajemniczą misją, oczywiście, że to jego musiałam mianować na najlepszą postać całej serii.

Kończąc dzisiejszy post chcę polecić film i książkę każdemu kto jeszcze nie zapoznał się z serią. Jest na prawdę warta polecenia i zasługuje na chwilę uwagi.
Dziękuję za przeczytanie mojej opinii i jeśli chcecie zachęcam do wyrażania własnej w komentarzach.
Chętnie przeczytam. Zapraszam również do mojego poprzedniego postu, w którym omówiłam kilka książek fantastycznych . W niedługim czasie możecie się spodziewać postu na temat następnej części ekranizacji "Władcy Pierścieni", więc polecam obserwować. :)

Sort:  

Congratulations @matima! You have completed the following achievement on Steemit and have been rewarded with new badge(s) :

Award for the number of posts published

Click on the badge to view your Board of Honor.
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

Do not miss the last post from @steemitboard:
SteemitBoard and the Veterans on Steemit - The First Community Badge.

Do you like SteemitBoard's project? Then Vote for its witness and get one more award!

Tolkien to ojciec współczesnej literatury fantasy. Myślę, że nie sposób nawet zliczyć ile innych pisarzy wzorowało się na jego dzieła. Dał niewątpliwie wspaniałe podwaliny pod inne świetne dzieła.

Bardzo lubię książki Tolkiena (dzięki narzeczonej poznałem ich więcej niż "Hobbit" i "Władca Pierścieni"). A ekranizacja "Drużyny Pierścienia" jest wręcz idealna. Momentami sielska i pogodna, by za chwilę stać się mroczną i tajemniczą. Wspaniale dobrani aktorzy, a ścieżka dźwiękowa - przecudowna. Efekty specjalne dalej się bronią (chociaż po niektórych scenach już widać upływ czasu). Na pewno nie raz jeszcze obejrzę i przeczytam!