Dziennik #39/2026 - do celu

in #polish2 months ago


Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Rano byłam u lekarza. Dała mi dodatkowe leki, które mają okiełznać to, co się ze mną dzieje. Potem pojechałam na chwilę do ojca, który z rubasznym śmiechem uznał, że wyglądam jakby mnie z krzyża zdjęli. A jak mam wyglądać do kurwy nędzy będąc w środku horroru? Wykupiłam leki, wzięłam i poszłam spać.

Wstałam z łóżka przed 15. Coś tam się budziłam po drodze, ale senność mnie wybijała z równowagi. Nie wiem czy to leki czy przemęczenie ostatnimi dniami / tygodniami. Spałam dobrze i głęboko, wstałam względnie zrównoważona. Tyle co zdążyłam się opłukać chłodną wodą i zadzwoniła przyjaciółka. I cieszę się strasznie, że ją mam. Od rana spałam, potem rozmawiałam z nią godzinę przez telefon i miałam tylko jedną krótką dość i niegroźną odklejkę, więc może leki, które dostałam dobrze działają? Przynajmniej mam taką nadzieję.

Mam bardzo mocno uwrażliwione zmysły i nie wiem z czego to wynika, ale kilkukrotnie się dzisiaj popłakałam pod wpływem muzyki. I jebać to. Ważne, że przestaję powoli być zagrożeniem sama dla siebie. Zrobiłam obiad, którego oczywiście nie zjadłam, ale zmuszę się do tego jutro. Jest mi cholernie ciężko. I nawet nie wiem dlaczego. Po prostu. Jestem zmęczona byciem odpadem społecznym ze względu na chorobę. Totalnie zmęczona.

Jeśli do piątku nie poprawi się mój stan zdrowia psychicznego to kładę się do szpitala, bo to wszystko już za daleko zabrnęło. Jestem dobrej myśli, bo naprawdę czuję się już lepiej. Nadal źle, nadal chujowo, ale lepiej, więc jest potencjał. Jutro mam urodziny i daj Boże, żeby nie wygrały ze mną nałogi, bo kombinacja używek z lekami, które aktualnie przyjmuję mogą mnie dość szybko wysłać na tamten świat. A tego nie chcę.

Co ciekawe jutro ma do mnie dotrzeć prezent urodzinowy od firmy z suplementami na imprezy. Nie mogę się doczekać, bo to książka, a ja książki pochłaniam dość hurtowo jak tylko czas i moce przerobowe mi na to pozwalają. Miło, miło.

Mój dotyk powiek kryje dramat za dramatem, ale wstanę silniejsza. Wierzę w to bardzo. Kto jak nie ja? Nie z takiego gówna już wstawałam.

Do jutra.

Sort:  

Manually curated by the @qurator Team. Keep up the good work!

Like what we do? Consider voting for us as a Hive witness.


Curated by ewkaw