Dziennik #56/2024 - co z tym jedzeniem

in #polish2 months ago


Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Bardzo źle spałam. Budziłam się w nocy jakiś milion razy. Nie wiem już w czym jest problem. Dbam o higienę snu, zażywam leki nasenne, a i tak nie mogę się wyspać. Jestem już znudzona narzekaniem na to i mam nadzieję, że we wtorek na kontroli u psychiatry uda się coś na to poradzić, bo od piątku wracam do pracy i muszę być w pełni sił.

Gdy w końcu wstałam z łóżka to nie robiłam nic produktywnego. Tak naprawdę cały dzień spędziłam na objadaniu się słodkim i oglądaniu YT. Jestem na siebie zła, bo mam potwornie zaburzone odżywianie. Nie jem nic normalnego tylko wpycham w siebie niezliczone ilości słodyczy. To silniejsze ode mnie. Nie potrafię nad tym kompletnie zapanować. Gdy nie jem słodkiego mam takie same głody jak na alkohol. Gdyby mi ktoś powiedział, że jedzenie może być problemem to bym go zabiła śmiechem, a jednak widzę sama po sobie, że może. Od jutra chcę się wziąć znowu w garść, ale większych nadziei nie mam, bo to nie pierwszy raz, gdy próbuję zrobić z tym porządek. Chcę to też omówić na terapii, może ktoś podsunie mi jakiś pomysł jak się z tym uporać.

Popełniłam dzisiaj kolejny wpis na temat alkoholizmu, ale jestem z niego średnio zadowolona. Dużo od siebie wymagam, więc klasycznie uważam, że mogłam dać z siebie więcej. Niemniej fajnie jeśli chociaż jednej osobie przybliżę tę straszną chorobę. Nie ma lekko, to orka na ugorze.

Słuchałam dzisiaj dużo muzyki przez co miałam dobry nastrój. Muzyka przenosi mnie w mój własny świat, jestem tylko ja i melodia, nie myślę wtedy o niczym. Od dawna nie słuchałam muzyki i teraz nadrabiam zaległości. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona.

To nie był dla mnie udany dzień. Nie robiłam nic poza siedzeniem przed komputerem. Nawet z psem nie byłam na długim spacerze tylko takie byleby się załatwił. Jutro ważny dzień, bo idę na rozmowę o pracę i mam nadzieję, że wypadnie ona pomyślnie. Rozmawiałam dzisiaj z bratem, w końcu odebrał telefon. Złożyłam mu życzenia urodzinowe, bo dzisiaj jego święto. Moje wypada za tydzień i nie mam na nie żadnych planów. Chciałabym się nie objeść i być szczęśliwa i tyle mi wystarczy.

Kończę, bo jedyne co mi teraz przychodzi do głowy to smęcenie, a tego nie chcę. Idę kończyć oglądanie Młodego Sheldona, a potem zgodnie z rekomendacją @bowess zabieram się za The Office. Mam nadzieję, że dzisiaj sen będzie dobry, bo chcę być jutro w pełni sił na rozmowie o pracę.

Do jutra!