Sort:  

"Anka no daj spokój, odbierz ten telefon, zmieniłem się..." A ja w kwik i brechtałem typa 2 minuty. xD

Nie no, ja rozumiem raz, dwa, a nawet 3 razy zadzwonić. Takie akcje robiły moje koleżanki w liceum, więc wiem że to się mogło zdarzyć. Ale jak typo zadzwonił po pół roku i roku, to już zero litości.

Wyobraziłam to sobie i zapewniam Cię, że też bym miała bekę :D