Chciałbyś, aby mama lub babcia miały skrzynkę mailową. Wiesz, że Twój dziadek bardzo lubi oglądać filmiki na YouTube z poradami ogrodniczymi, ale musisz mu je wyszukiwać i włączać. Babcia pytała Cię ostatnio, czy w tym internecie można oglądać jej ulubiony serial kiedy się zechce, bo na siedemnastą chciałaby chodzić na gimnastykę w klubie seniora. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że powinieneś zostać prywatnym nauczycielem IT. :)
Jak nie spłoszyć seniora? Jak sprawić, żeby przestał obawiać się, że coś zepsuje, że nie da rady? Jak przedstawić mu zasoby sieci, aby odnalazł w internecie miejsca, które polubi? Przedstawiam dziś kilka porad i wniosków z moich doświadczeń w pracy z seniorami.

1. Po co Ty to piszesz?
To pierwszy błąd dydaktyczny, który onieśmiela seniora, stresuje go i rodzi w nim obawy. Pamiętajcie o tym, że Wasi rodzice czy dziadkowie w szkole nie stykali się zbyt często z aktywnymi i aktywizującymi metodami nauczania. Notatka z zajęć to dla nich naturalny sposób postępowania z informacją. Zapisanie kroków, narysowanie najważniejszych ikonek pozwala im zdobywać umiejętności korzystania z nowych technologii w sposób im znany, pewny, wielokrotnie sprawdzony. Do zapisanych w notatniku kroków uruchomienia sprzętu, wejścia do przeglądarki i na określoną stronę, tworzenia i wysyłania maila mogą wrócić w dowolnej chwili, przećwiczyć je "po swojemu" i tyle razy, ile razy będzie im to potrzebne do opanowania danej czynności.
2. Szybciej, szybciej
Kilkoro uczniów mówiło mi, że lubi nasze zajęcia, bo syn, córka, wnuk pokazują wszystko bardzo szybko, a w grupie nie ma presji czasu i zawsze można poprosić o powtórzenie instrukcji i jeszcze zajrzeć do koleżanki lub kolegi na sąsiednim stanowisku i popatrzeć jak wykonuje konkretne zadanie.
Wiem, że większość osób jest ciągle w tak zwanym niedoczasie, ale jeżeli chcemy przybliżyć seniorowi podstawy obsługi komputera, lepiej będzie rozłożyć naukę na kilka spotkań, niż próbować przekazać jak najwięcej w jednym rzucie. Nie popędzamy, nie marudzimy, że za wolno. Efekt zbyt dużej presji czasu i materiału do opanowania zwykle jest taki, że senior przyjmuje postawę "To nie dla mnie", "Ja się już chyba tego nie nauczę" i rezygnuje nie chcąc sprawiać kłopotu nauczycielowi.

3. Ważne detale
Gdy chcesz podarować seniorowi jakiś sprzęt komputerowy lub pomagasz w zakupie nowego, pamiętaj o tym, że sprzęt jest dla człowieka, a nie człowiek dla sprzętu. Ustawienie czułości myszy, wielkość ikon, powiększenie strony w przeglądarce, dokupienie słuchawek do laptopa to ważne udogodnienia, które pozwolą osobom używającym okularów, słyszącym nieco słabiej, mającym problemy z reumatyzmem (zwyrodnieniami stawów palców) wygodnie korzystać z komputera.
4. "Tu nie ma nic dla mnie"
Gdy nasz uczeń opanuje już podstawy i chcemy zaprezentować mu zasoby internetu, pamiętajmy o tym, że nasze przestrzenie w sieci niekoniecznie będą atrakcyjne dla osób o kilka dekad starszych. Jednocześnie warto wiedzieć, że w internecie jest mnóstwo zasobów, z których sami nie korzystamy, a które mogą okazać się niezwykle intersujące dla naszego ucznia. Eksplorację sieci warto zacząć od prezentacji tego, co senior lubi, czym się interesuje. Dla wielu osób starszych wręcz nieprawdopodobne jest to, że w wyszukiwarki mogą wpisać dosłownie wszystko. Nadmiar bywa onieśmielający. Rozpocząć można od lokalnych serwisów informacyjnych, czegoś do poczytania, pooglądania. Bardzo atrakcyjny dla wszystkich jest YouTube. Warto zachęcić seniora, aby sam wpisał ulubionych muzyków, hasła związane z hobby, zainteresowaniami. W ten sposób serwis zacznie podpowiadać bliższe użytkownikowi treści. Jedna z moich uczennic z zachwytem odkryła, że w sieci jest mnóstwo filmów emitowanych w latach osiemdziesiątych w cyklu "W starym kinie", których była wielką fanką.
Jedną z najbardziej intrygujących i absorbujących moich uczniów stron były mapy Google. Wspomnienia podróży, wirtualne odwiedziny w rodzinnych stronach, poszukiwania jednostki wojskowej, w której odbywało się służbę i sto innych pomysłów na eksplorację świata. Polecam!

Serwisy społecznościowe również bardzo interesują seniorów (a zwłaszcza seniorki). Sporo ich znajomych ma konta w serwisie nk.pl, coraz więcej ich rówieśników korzysta z Facebooka. Przed decyzją o założeniu nowego konta, warto umożliwić seniorowi obejrzenie z poziomu naszego konta, jak wygląda serwis, sprawdzenia, czy jacyś jego znajomi już się zarejestrowali. Warto powiedzieć o ustawieniach prywatności, bo często starsze osoby wolałyby być mniej widoczne w sieci - na przykład chciałyby, aby tylko wybrane osoby wiedziały, że dane konto należy do nich. Nie dziwmy się chęci użycia na przykład panieńskiego nazwiska matki.
Czy senior będzie grał w gry online? Owszem, ale wszystko zgodnie z zainteresowaniami. Niektórzy polubią Literaki, niektórzy krzyżówki czy sudoku, inni gry strategiczne czy gierki typu point and click. Podczas zajęć grupowych wielu osobom spodobał się Ślimak Bob.
I wreszcie serwisy VOD, w których ulubione programy można oglądać o dowolnej porze, pauzować, odtwarzać raz jeszcze. Jeżeli senior ma swoje ulubione programy w telewizji, to polubi również te same zasoby w sieci.
Podarujmy rodzicom i dziadkom umiejętność korzystania z komputera i internetu. Na pewno będzie to dla nich atrakcyjna forma spędzania wolnego czasu i ułatwienie w wielu aspektach życia.
Pamiętajmy, że wiele klubów seniora, bibliotek i domów kultury organizuje kursy komputerowe. Może to być okazja do dodatkowych ćwiczeń w obsłudze komputera a także miłych spotkań z rówieśnikami.
Post powstał w ramach Tematów Tygodnia #47 i nawiązuje do tematów 1. i 3. - gimnastyka umysłu dla seniorów i wynalazek XXI wieku, który zachwycił, czyli powszechny dostęp do internetu.
Super! Mój dziadek jest elektronikiem z pasji, ciągle prosił mnie, żebym wyszukiwała mu w internecie schematy części telewizorów, tunerów, pilotów... aż w końcu powiedziałam basta i oddałam mu swojego starego laptopa. Teraz jest po 80-tce i od śmiga od rana do wieczora - jest świetny, gada na Skype, ogląda filmiki, przegląda fora, ściąga te swoje schematy i ciągle się uczy nowych rzeczy, których potrzebuje do zgłębiania swojej pasji. Seniorzy potrafią być niesamowici :)
Seniorzy są nesamowici, ale bywają również nieśmiali wobec technologii. Czasem obawy wynikają z tego, że w przeszłości zetknęli się z komputerem i wówczas obsługa była dla nich trudna - DOS w latach osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych, później wiele programów i gier po angielsku, a oni przeważnie uczyli się rosyjskiego. Wystaczy przełamać pierwsze bariery (najlepiej tym, co jest najbardziej kuszące - vide elektronika dla Twojego dziadka) i już. A ile później korzyści! Wspomniany Skype i rozmowy wideo przez Googla, szybkie przesyłanie wiadomości i zdjęć, kontakt częstszy, intensywniejszy i bez porównania tańszy niż rozmowy telefoniczne z innym krajem. :)
Świetna tekst i świetna sprawa - takie zajęcia dla seniorów.
Ja, jeśli muszę kogoś starszego czegoś nauczyć - czy to w telefonie czy w komputerze - pierwsze co każę przygotować to kartka i długopis. I w większości przypadków to działa - zapisanie danego działania krok po kroku. Przy czym ja pokazuję a uczeń sam te kroki zapisuje - nigdy nie wpadłbym na to, że niektóre z nich trzeba zapisać i właśnie o to chodzi. I potem siadamy razem i uczący się sam jeszcze raz wykonuje te kroki, według zapisanej instrukcji. Natychmiastowa weryfikacja, że wszystko zostało dobrze i zrozumiale zapisane.
I jedna ważna rzecz - warto takim osobom wielokrotnie powtarzać, że to technologia zrobiona przez ludzi dla ludzi. Nie dla nastolatków. Nawet jeśli ktoś ma zaległości, to są one jak najbardziej do odrobienia.
Tak właśnie! Każdy zapisuje kroki po swojemu i to najlepiej działa. Oczywiście ze wspomnianą weryfikacją, bo czasem okazuje się, że warto coś dopisać.
To bardzo ważne, żeby opowiedzieć i pokazać, jak bardzo obsługa komputera i wszystkich zaawansowanych technologicznie urządzeń zmieniła się przez lata. Wielu starszym osobom informatyka kojarzy się z zaawansowanymi procedurami, bo tak to kiedyś wyglądało - komunikacja z urządzeniem wymagała dość specjalistycznej wiedzy o komendach, specyficznym działaniu klawiszy na klawiaturze.
Dziś mamy myszy i ekrany dotykowe, interfejsy graficzne. Masz na coś ochotę? Po prostu puknij palcem lub kursorem. Język polski w zupełności wystarcza.
Seniorzy często mówili, że ich kilkuletnie wnuczęta potrafią sobie włączyć ulubione bajki czy gerki. Zawsze chętnie podchwytywałam ten wątek mówiąc, że świadczy to przede wszystkim o tym, jak przyjazna dla użytkownika jest dziś technologia i że przede wszystkim mają się niczego nie obawiać.
Cudowny artykuł, a właściwie poradnik, zaiste mądry! Dodaj może #pl-psychologia do wolnego miejsca, zdecydowanie pasuje tam :)))
Dziękuję! Tag dodany. :)
Bardzo, bardzo trafne spostrzeżenia. Wspaniale, że są kursy dla seniorów, przecież nigdy nie jest na nic za późno. A internet to olbrzymie, panoramiczne okno na świat.
Moja ciocia na przykład nie korzysta nawet z komórki, ciągle powtarza, że to już nie dla niej. Z takim ogromnym przekonaniem, a przecież to nie prawda! Ale ona ma kilka innych "zainteresowań", więc akurat komputera jej nie brakuje na szczęście :)
Miałam kilka kursantek, które też deklarowały, że jakoś specjalnie tego internetu nie potrzebują, ale jednak okazało się, że miały pewne naciski. Z banków. Otóż przy kolejnych wizytach były zachęcane do wykonywania analogicznych operacji z domu, informowane o braku opłat za przelewy. I to przeważyło.
A na kursie pokazałam również różne strony instytucji, do których nie trzeba już iść, aby załatwić sprawę, albo po zapoznaniu się z informacjami na stronie idzie się tylko raz. :)
Warto też nauczyć seniorów podstaw bezpieczeństwa w sieci. Czytając biedak w nocy porady dotyczące pielenia truskawek, może przypadkiem wejść na jakąś brzydką stroną i potem wnuk musi czyścić komputer z robali :)
Strony FuFuFu też są dla ludzi. :) Ale racja, gdy senior już trochę tu i tam, to temat kolejnej lekcji to zapobieganie niechcianemu robactwu, wyłudzeniom danych i wszelakim oszustwom.
Świetny artykuł. Nauczając seniorów również trzeba im kilkukrotnie przypominać, że nie wszystko napisane w sieci jest prawdą i trzeba sprawdzać w kilku źródłach, zanim w coś uwierzymy. Pokazywałem już podstawy używania komputerów/smartfonów starszym osobom i z reguły wierzyły one we wszystko co było napisane w wyszukiwanych przez nich frazach.
Prawda, ale to nie jest problem typowo osób starszych. Młodsze i starsze nastolatki również muszą uczyć się selekcji informacji i oceny jakości, wiarygodności źródła. Nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że jest to dziś jedna z najważniejszych umiejętności, a nie bierze się z powietrza - trzeba się tego nauczyć.
Tylko co zrobić gdy osoba starsza się opiera i za nic w świecie nie chce się przekonać?
Wciągnąć we współuczestnictwo. Mojemu tacie również internet nie był "do nieczego potrzebny". Najpierw podczas wizyt u nas pokazywaliśmy to, co mogłoby go zainteresować (przede wszystkim ulubiona muzyka), potem sam pytał o jakieś lokalne plotki ("Podobno na internecie coś pisali o moim dyrektorze"), w sprawie urzędowej napisał razem ze mną do Archiwum Państwowego. Później stwierdził, że sam by poprzeglądał ogłoszenia na Allegro. I jakoś tak małymi krokami. Gdy niedawno kupował telewizor to "najważniejsze, żeby można było z YouTuba oglądać". :)
Ale nic na siłę. Po prostu pokazywać przy różnych okazjach możliwości sieci.