Expedition: Slovak Tatra Mountains

in #polishlast month

420358517_817511920412088_7890613780682090199_n.jpg

[ENG]
The season looks like it's starting, but since the cheesecake is stuck in the throat and the rain is coming back next week... we'll finish our backlog...
In mid-September we went to Slovakia to see the foothills of the Tatra Mountains from the south, and also take up the mountain challenge of reaching the deepest and highest possible places on a bike. The September date, despite concerns about the weather, turned out to be a hit. Slovakia welcomed us with sunny, warm and even windless weather, and thanks to the fact that we went after the holiday season, also a tolerable number of tourists on the roads and trails. We could easily claim to be very exotic tourists, having in our group a cyclist straight from India who admitted at the beginning that he doesn't ride a bike much and that he doesn't ride a bike very well, but despite our gentle suggestions that the trip the highest mountain range in this part of Europe is not the best idea for the first trip with GTR, but he insisted that he wanted to go and you know what? He managed and was happy with the route!
The route is undoubtedly demanding, but worth taking. Slovak tourist destinations at the foot of the Tatra Mountains are several classes higher in terms of urban planning than our site. They can boast of gems of 19th century architecture and quite neat contemporary works. Additionally, there is a very nice gravel and asphalt bicycle path running along the Tatra Mountains.
But what would a trip to the mountains be without mountain bonuses? There were them too. Two really solid sweat-breakers (with all the other hills of the trip not even remembered). The first climb, to Hrebieniok, may not have been long, but it led to the highest point of the day - located about 1,300 m above sea level. And if it wasn't long and ran high, what was it like? Yep, you guessed it. Steep! It was very tedious on the uphill and (too) fast on the descent. The second mountain climb was only a few kilometers after the first one, unfortunately preceded by a descent to the very bottom, so we had to climb arduously again, this time to 1200 m above sea level. along the ski slope, because the destination was the intermediate station of the cable car to the top of Tatranská Lomnica. The view of this majestic mountain and the opportunity to bask in the grass after a successful climb was a great reward for the long climb.
In this way, we had a pleasant weekend in the Tatra Mountains, but it was not the last trip of the season or the last mountain bonuses. For the most persistent, two weeks later there was another mind-blowing challenge, but let's not anticipate the facts...

LZ

[PL]
Sezon wygląda jakby się zaczynał, ale że sernik stanął w gardle, a na przyszły tydzień znów wraca deszcz... dokończymy jeszcze nasze zaległości...
W połowie września wybraliśmy się na Słowację, by obejrzeć podnóże Tatr od południowej strony, a także podjąć wyzwanie górskie dotarcia najgłębiej i najwyżej gdzie tylko to możliwe na rowerze. Wrześniowy termin, pomimo obaw o pogodę, okazał się strzałem w dziesiątkę. Słowacja przywitała nas słoneczną, ciepłą i nawet bezwietrzną aurą, a dzięki temu że wybraliśmy się po okresie wakacyjnym, również znośną liczbą turystów na drogach i szlakach. Sami mogliśmy śmiało pretendować do miana bardzo egzotycznych turystów, mając w swoim gronie rowerzystę prosto z Indii, który sam na wstępie przyznawał, że mało jeździ na rowerze, a pod górę to już w ogóle słabo, ale pomimo delikatnych sugestii z naszej strony, że wyjazd w najwyższe pasmo gór w tej części Europy nie jest najlepszym pomysłem na pierwszy wyjazd z GTR, jednak uparł się, że chce jechać i wiecie co? Dał radę i był zadowolony z trasy!
Trasy niewątpliwie wymagającej, ale wartej przejechania. Słowackie miejscowości turystyczne u podnóża Tatr stoją o kilka klas wyżej pod względem urbanistyki niż nasza strona. Mogą pochwalić się perełkami architektury XIX wieku i całkiem schludnymi realizacjami współczesnymi. Dodatkowo, wzdłuż Tatr przebiega bardzo fajna, szutrowo-asfaltowa droga rowerowa.
Jednak czymże by był wyjazd w góry, bez premii górskich? Były i one. Dwa naprawdę solidne wyciskacze potów (przy których wszystkie inne górki wyjazdu nawet nie zostały w pamięci). Pierwszy podjazd, na Hrebieniok, może nie był długi, ale za to prowadził na najwyższy punkt tego dnia - położony około 1300 m n.p.m. A jak nie był długi, a prowadził wysoko, to jaki był? Tak, zgadliście. Stromy! Było bardzo mozolnie na podjeździe i (za) szybko na zjeździe. Druga premia górska była zaledwie kilka kilometrów po pierwszej, niestety poprzedzona zjazdem na sam dół, więc trzeba było znowu mozolnie się wspinać, tym razem na 1200 m n.p.m. po stoku narciarskim, bo celem była pośrednia stacja kolejki na szczyt Tatrzańskiej Łomnicy. Widok na tą majestatyczną górę i możliwość powygrzewania się na trawie po udanym podjeździe stanowił wspaniałą nagrodę za długą wspinaczkę.
W ten sposób upłynął nam przyjemnie weekend pod Tatrami, ale to jeszcze nie był ostatni wyjazd sezonu, ani ostatnie premie górskie. Dla najwytrwalszych, już dwa tygodnie później szykowało się jeszcze jedno uderzające do głowy wyzwanie, jednak nie uprzedzajmy faktów…

LZ

420171575_817512720412008_6988284520064772154_n.jpg

420188055_817511927078754_2596560715924858039_n.jpg

419067147_817512347078712_1165901750563711427_n.jpg

419303770_817511720412108_6636352688138889663_n.jpg

419736656_817511890412091_2028177615116092513_n.jpg

421081942_817511760412104_6041499273639348655_n.jpg

419541410_817511843745429_386152644515290530_n.jpg

420425109_817511823745431_972849903501901854_n.jpg

420281061_817511707078776_8446889207193958574_n.jpg

419299078_817512167078730_2230579466198022743_n.jpg

419324819_817512183745395_3793908380309768875_n.jpg

419567149_817512417078705_6671549161733918762_n.jpg

420348540_817511863745427_812727951001733235_n.jpg

419067166_817512443745369_2530463793902075534_n.jpg

420253233_817511780412102_954609615131432249_n.jpg

419743012_817512390412041_469656890466577216_n.jpg

419491216_817512537078693_5528937179623510282_n.jpg

434635682_817512073745406_1190508168700953451_n.jpg

419569395_817512120412068_4458116292413158839_n.jpg

420243759_817512147078732_6489039797860522081_n.jpg

420350016_817512577078689_4011890121042797233_n.jpg

419743370_817511710412109_4835300408908413896_n.jpg

420201194_817512557078691_4083510793944352790_n.jpg

419067425_817512210412059_966751795798247565_n.jpg

419039768_817512637078683_5838392302410512311_n.jpg

434580027_817512680412012_2029446165221023563_n.jpg

419742923_817512323745381_934358987783632485_n.jpg

Sort:  

Manually curated by ewkaw from the @qurator Team. Keep up the good work!