
Czasu coraz mniej. Z jednej strony prace są daleko posunięte. Z drugiej jednak sporo jest różnych "pierdół", które zajmują sporo czasu a niestety efekty są mało widoczne. I tak oto paradoksalnie zrobienie nie rzucających się w oczy wnęk okiennych lub tych na kaloryfery zajmuje często o wiele więcej czasu niż położenie tynku na całej ścianie. I dziś w zasadzie dzień zleciał na takich "pierdołach", co jest trochę deprymujące.

Od jakiegoś czasu myślę, aby ściany pomalować kilka razy rozwodnionym akrylem. Metodę tę stosowałem dawno temu zajmując się ceramiką i często uzyskiwałem ciekawe efekty. Zwłaszcza na niewykończonych ścianach może to wyglądać ciekawie. Testy zrobiłem ostatnio i wynik jest całkiem obiecujący. Raczej nie myślę o czerwonym kolorze, ale akurat taki akryl miałem pod ręką.

Znając jednak życie ściany będziemy malowali dopiero po otwarciu. Może w ramach jakiejś akcji artystycznej. To co jednak spędza mi sen z powiek to jedno z okien. Niestety jest częściowo spróchniałe. Nowe na razie wykluczam, bo to wymaga pieniędzy i zgody konserwatora. Coś jednak z tym muszę zrobić. Najpewniej w ruch pójdzie szpachla do drewna. Najgorsze, że w ogóle się na tym nie znam...
Ogólnie ten remont to dla mnie niezła szkoła. Preferuję jednak, gdy lekcji udziela mi @prawdawtvmowili albo Janek, a nie YouTube. Niestety pozostaje mi tylko tylko Internet, bo wszyscy znajomi fachowcy wciąż są poza Krakowem...
@tipu curate
Upvoted 👌 (Mana: 14/28)