Podobnie pomyślałem i zrobiłem w dniu "wschodu słońca", później ochłonąłem i zastopowałem. I tak jeszcze raz dzień później. Głównie chodziło o zainwestowane środki, ale doszedłem do wniosku, że nie mam pomysłu co z nimi zrobić i pewnie bym roztrwonił na głupoty, a przecież zawsze powtarzałem sobie, żeby inwestować tyle, żebym nie żałował straty. Tak więc zostaje jak było.