Łatwo przyszło (znaczy jechało) - aż żal było kończyć

in #polish8 months ago (edited)

Na początek kilka zdjęć:

IMG_20200824_125152.jpg

Wolałbym zdjęcie z okna no, ale niestety tu się musiałem pospieszyć.
IMG_20200824_130502.jpg

Dzisiaj trzaskałem zdjęcia zostawianego na progu jedzenia. Klienci jakby bardziej się nas (siebie?) obawiają i już nie otwierają nam gdy tylko słyszą kroki. I dobrze - taka jest procedura.
IMG_20200824_131245.jpg

Dzisiaj chyba zaczęła się tu budowa. Będzie jakiś mieszkalno-usługowy-hotelowiec.

IMG_20200824_143139.jpg
Po dwóch godzinach znowu tu odpoczywałem - oni poradzili sobie z krzakami.
IMG_20200824_141718.jpg
Nowe odwiedzone dzisiaj miejsce. To z niewygodnym dojazdem.

Opera Zrzut ekranu_20200824_184045_www.strava.com.png

Powyższa mapa pokazuje schematycznie osiem strzałek. Widać, że kolejnych zleceń nie dało się realizować na azymut. Tory kolejowe i wiadukty są tu problemami. Ogólnie dzisiaj byłem cały czas blisko domu. Gdyby mnie wysłało dalej to pewnie jeździł bym dłużej. No i wyszedł bardzo ładny wynik jeśli chodzi o łapanie zleceń w lepiej płatnych godzinach. 7 takich zleceń to bardzo dobry wynik. Liczyłem na 5-6.

Zleceniami:

  1. W sumie byłem najdalej od domu. Dostawa przy której cieszyłem się, że knajpa spóźniła się kilka minut.
    IMG_20200824_171250.jpg
    Dzięki temu zlecenie zakończyłem w lepiej płatnych godzinach (+3 zł).
  2. Zlecenie dość trudne bo dalekie. Opóźnione tj gdy je przyjąłem w pobliżu falowców to już od 3 minut powinienem być na miejscu. Widocznie musiało się coś zdarzyć.
  3. Pytałem na naszym czacie kurierskim gdzie jechać po poprzednim zleceniu bo byłem między naszymi strefami restauracji. Zgodnie z sugestią kolegi pojechałem na północ i to był dobry wybór. Kolejne zlecenia wpadały jedno po drugim. Odwiedziłem blok o którym wczoraj myślałem, że w nim jeszcze nie byłem. Szkoda, że nie zdążyłem zrobić zdjęcia z okna.
  4. W końcu coś nowego! Nowa restauracja w naszej aplikacji. Kurs bliski bo na Przymorze.
  5. Może z 5 minut odpoczywałem i poiłem się aż przyszło zlecenie z pizzerii do Oliwy. Dość daleki kurs.
  6. Tam kolejny kurs i znowu do sąsiedzkiej Oliwy w pobliżej miejsca gdzie zaczynałem pracę.
  7. Kolejne zamówienie do Oliwy, ale sam dojazd był dość nieprzyjemny. Mamy wybór albo po chodniku, albo pod prąd pasem rowerowym, albo po bruku.
  8. Tu widoczne już było, że ruch jest mniejszy. Widać też było, że jest nas kurierów dużo. Zdążyłem zjeść i wypić wszystko co miałem ze sobą i czekałem na zlecenia. Gdyby wpadło szybko to by było jeszcze lepiej płatne. No, ale nie wpadło. Na koniec dostałem trasę z Mantry do Oliwy - znowu dość blisko domu. Skorzystałem z okazji i czmychnąłem do domu. Taka okazja trafia się raz na miesiąc/kwartał.

Opera Zrzut ekranu_2020-08-24_190707_docs.google.com.png