Pamiętam, że w latach 90 czyściłem głowice i inne elementy w swoich magnetofonach po prostu patyczkiem higienicznym zamoczonym w spirytusie.
Pamiętam, że w latach 90 czyściłem głowice i inne elementy w swoich magnetofonach po prostu patyczkiem higienicznym zamoczonym w spirytusie.
Też się tak da, ale kaseta czyszcząca zrobiła już swoje :)