i to mnie najbardziej drażni w dzisiejszym konsumpcyjno kapitalistycznym świecie... marketing to coś z czym mam największy problem od lat, ponieważ pomimo tego, ze posiadam wiele dobrych cyfrowych produktów, doświadczenia oraz konkretnej wiedzy "know how" to bez robienia z siebie "naganiacza" w płatnych kampaniach marketingowych to kompletnie nie masz szans się przebić z jakimkolwiek produktem.
Z drugiej stromy zaś mamy ludzi, którzy mają chujowe produkty (już na kilka takich osób trafiłem), ale świetnie opanowali tworzenie dobrych/skutecznych kampanii reklamowych trzepią na tym wchuj siana...
Wybaczcie, proszę za wulgarny język, aczkolwiek akurat ten temat mnie bardzo irytuje i użycie tu niecenzuralnego kolokwialnego języka dobrze oddaje moją irytację : )
Mam tak samo, tylko bardziej: w kontekście m*rketingu chętnie używałbym języka dziesięć razy gorszego niż Twój. Gdyby nie uBlock Origin, pewnie w ogóle porzuciłbym internety i został luddystą.