Kiedyś najliczniejszy ptak w Polsce, dziś już pod ochroną.
Jeszcze jako dzieciak widywałem stada tych ptaków, dziś zauważenie jednej pary w mojej okolicy to już wyczyn. Wróble przez długi okres były uzależnione od ludzi. Gniazdowały w pobliżu domostw a często nawet w tych samych budynkach co ludzie. Na gniazda wykorzystywały wszelkie szpary i otwory w budynkach. Kiedyś budziły mnie każdego ranka ćwierkając i poprawiając gniazda w otworach pod parapetami okien.
Jako pożywienie służyły nasiona roślin a głównie zbóż. Ptaki zjadały je nie tylko z pola ale podjadały zwierzętom domowym, kurom czy koniom. Nawet zakradały się do pomieszczeń gdzie zboża były przetrzymywane przez zimę.
Swoim zachowaniem wyrządzały szkody w gospodarstwach i z czasem ludzie nazwali je skrzydlatymi myszami. A szkodniki trzeba tępić. Robiono coraz to szczelniejsze budynki, wróble nie miały gdzie gniazdować. Nie mogły też podjadać ze spiżarni. Z gospodarstw znikały zwierzęta domowe, nie uprawia się już tyle zboża. Wróble nie mają co jeść.
I tak w Europie z najpopularniejszego ptaka staje się gatunkiem zagrożonym.
Warto pamiętać co się działo w Chinach ww 1958r. W ramach walki z 4 plagami ( wróblami, szczurami, muchami i komarami) ganiano wróble tak aby nie mogły przysiąść i odpocząć. Wróble w locie spędzają tylko kilka minut. Takie ganianie doprowadzało do wyczerpania wróbli, które spadały na ziemię martwe. W ciągu kilku dni wybito prawie całą populację wróbli. Jak się okazało nie był to najmądrzejszy pomysł. Wróble karmią młode larwami. Zabrakło wróbli i nie miało co jeść szarańczy. Rok po wytępieniu wróbli pojawiła się szarańcza, która niszczyła plony przez kilka lat. Przez te kilka lat panowała klęska głodu która zabiła blisko 30mln ludzi.
Naprawdę są gatunkiem zagrożonym? Tego nie wiedziałam. Owszem szkodniki na wsi, ale to takie cudne ptaszki.
W Polsce jeszcze nie, ale w Wielkiej Brytanii czy Holandii już jest wpisany na listę gatunków zagrożonych. W Polsce liczebność szybko spada i zapewne kwestia czasu jak będzie zagrożony i u nas.
Eh... Szkoda. A tak im było dobrze na wsi..
Natura powinna sama decydować jakie gatunki i ile ma ich być. Człowiekowi nic do tego.
I tak właśnie działa natura 😉
Człowiekowi zawsze wydaje się że jest mądrzejszy a ona pokazuje jak bardzo się myli i tak od wieków.
Zgadzam się, że coś ich mało ostatnio... Jakiś czas temu zrobiłam karmnik dla ptaków i byłam pewna, że będą tam przebywać głównie wróble. A tu zdziwienie, wróbelków jest bardzo, bardzo mało. Sikorek jest pełno, a wróble raz na jakiś czas- jak masz szczęście to zobaczysz.
U mnie to samo, sikorek więcej niż wróbli. A jedna to jest upierdliwa na maksa. Zamieszkała na strychu. Jak ją wygonię to za chwilę wraca a ja nie wiem którędy.
Gratuluję!!!
Twój post został zakwalifikowany i opublikowany w dzisiejszym wydaniu @codziennik (nowej inicjatywy wspierającej polską społeczność). Dodatkowo Twój post weźmie również udział w cotygodniowym niedzielnym konkursie.
Pozdrawiam
@baro89