
Mariusza Kaniosa poznałem przy okazji jego debiutu „Uczynkiem i zaniedbaniem” – autor osobiście poprosił mnie wtedy na portalu literackim o opinię. Książka była obiecująca, ale nie czułem wówczas potrzeby kontynuowania tej przygody. Aż do teraz. Kanios, z wykształcenia ekonomista i archeolog, po latach w branży bankowej porzucił korporację dla pisarstwa. I trzeba przyznać, że radzi sobie w tym świecie coraz lepiej.
Zarys fabuły: Prokurator w cieniu sutanny
Powieść „Pomroki” otwiera serię z krakowskim prokuratorem Michałem Stróżem. To postać niebanalna – zanim założył togę, nosił sutannę. Odszedł z Kościoła w geście buntu, gdy odkrył brudne interesy swojego proboszcza z gangsterami, a od przełożonych usłyszał jedynie, by „nie kalać własnego gniazda”.
Przeszłość wraca do niego, gdy w małej wsi Konary pod Wadowicami dochodzi do pożaru domu, w którym ginie Barbara Ubryk. Dzięki interwencji „z samej góry”, sprawę przejmuje Stróż. Kuria liczy, że „swój” prokurator pomoże wyciszyć ewentualny skandal z udziałem duchownego. To błąd – Stróż już dawno przestał być „swój”.
Sekcja zwłok wykazuje, że kobieta nie zginęła w płomieniach – ktoś wcześniej rozbił jej głowę tępym narzędziem, prawdopodobnie ciężkim, mosiężnym krzyżem stojącym przy łóżku. Podejrzenia padają na lokalnego proboszcza, Rafała Gila, gdyż widziano postać w sutannie uciekającą z miejsca tragedii, a Gil zapadł się pod ziemię. Choć hierarchowie próbują dowieść jego samobójstwa, Stróż podejrzewa grubszą mistyfikację.
Równolegle autor przenosi nas do lat 90. XX wieku. Poznajemy mroczną relację między młodą wówczas wdową Barbarą a ówczesnym proboszczem, Wacławem Szelą. To, co początkowo wygląda na zwykły romans, z czasem odsłania potworne oblicze – krzywdę wyrządzoną córce Barbary, Annie. W tę toksyczną strukturę wchodzi młody wikary Gil, którego miłość do Anny staje się wyrokiem dla nich obojga.
Podsumowanie: Kryminał z duszą archeologa
Kanios sprytnie wodzi czytelnika za nos, podsuwając coraz to nowe, ślepe tropy. Zapomnijcie o sielankowym „Ojcu Mateuszu” – to brutalna wiwisekcja polskiej prowincji, gdzie milczenie jest najwyższą cnotą, a grzechy przeszłości mają długie cienie. Autor odważnie porusza tematy tabu i mistrzowsko łączy intrygę kryminalną z dramatem psychologicznym ofiar nadużyć.
Sam prokurator Stróż to postać, którą da się lubić – jest autentyczny w swoim rozdarciu między prawem a dawną wiarą. Jedynym mankamentem powieści jest zbyt gęste skakanie po osi czasu, co momentami wybija akcję z rytmu i nie pozwala jej nabrać należytego tempa. Mimo to, „Pomroki” to bardzo solidny, wciągający kryminał, który obiecuje mocną serię.
Moja ocena: 8/10 – mocny polski kryminał z bardzo ciekawym bohaterem.

W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.
Tak. Zgadzam sie. Mialem ostatnio okazje przeczytac. Dzieki za przypomnienie.
Congratulations @lesiopm! You received a personal badge!
Wait until the end of Power Up Day to find out the size of your Power-Bee.
May the Hive Power be with you!
You can view your badges on your board and compare yourself to others in the Ranking
Check out our last posts:
Congratulations @lesiopm! You received a personal badge!
See you at the next Power Up day to see if you will repeat this feat.
May the Hive Power be with you!
You can view your badges on your board and compare yourself to others in the Ranking
Check out our last posts: