You are viewing a single comment's thread from:

RE: Nowy, lepszy świat - da się? jest ktoś chętny ?

in #pl-hive5 years ago

Hej @khrom :) to też już nawet nie kwestia rewanżu, tylko po prostu świadomości i odpowiedzialności, ja nie jestem roszczeniowy czy coś. Jeżeli mam coś co może zaszkodzić innym to na hu* kogoś narażać. Bo czego nie widać to nie ma ? Co natura stworzyła i natura wyleczy i naprawdę nie obawiam się naturalnego zarażenia nawet sarsem, kto wie czy go nawet nie przeszedłem mając grypę w kwietniu ubiegłego roku i dosłownie 40st gorączki ale sorry.. po 3 dniach byłem znów na nogach i zapomniałem, że "wczoraj nie żyłem" bo wiem jak to jest zbudowane, co atakuje czy jak wspomagać organizm by miał się czym bronić - wiem bo nie lubię być uzależniony od kogokolwiek. Już nie jednych z żoną wyciągnęliśmy z takiej beznadziei. Odrobina świadomości i chęci może wiele zmienić, tylko tyle. Tak jak mówisz w chwili obecnej ja czuję się niepewnie podczas kontaktu z osobą szczepioną. Wprowadzają paszporty czy jakies tam dokumenty dla zaszczepionych... jak dla mnie bomba ale powinni dawać tez jakieś plakietki, darmowe tatuaże, odznaki... koszulki dzielny pacjent, tak bym wiedział przy kim zakładać szmatę na gębę - tylko dlatego, nie by z kogoś szydzić bo nie tak zostałem wychowany.

Sort:  

Nie rewanż, konsekwencja😜 niestety osoby pokroju herbaciany nigdy nie zrozumieją naturalnego podejście do tematu chorób. Rokefelerowska medycyna do tego stopnia wypatrzyła ich postrzeganie tego tematu że zawsze będą próbowali się zabezpieczac za pomocą sztucznych środków z zamiast zaufać swojemu organizmowi. I tak jak piszesz nikomu nic do tego tylko że problem polega na tym że ci co panicznie wierzą w swoje szczepionki, próbują je narzucać innym jako jedyna słuszna droga. Swoje podejście usprawiedliwiają natomiast bredniami o jakiś powikłaniach strasznych rzeczach które nas spotkają Jeśli tego nie zrobimy. No ale Tak właśnie działa kultura strachu. Ludzie mają się bać wyimaginowanych zagrożeń które nie zabiły nas przez setki lat ale zabiją nas teraz. Straszenie jakimiś zrazami z przeszłości które były spowodowane złymi warunkami bytowania oraz powszechną histerią. Segregacja społeczna na zaszczepionych i nie zaszczepionych bo to tylko dla nich tak naprawdę ma jakieś znaczenie. Osoba nie zaszczepiona nie boi się tak naprawdę nawet osób zaszczepionych nawet jeśli miałyby roznosi ciągle jakieś choroby to co z tego? Najwyżej przechorujemy i zyskamy odporność. Powikłania to najczęściej nie efekty samej choroby tylko sposobu leczenia. Natomiast sama choroba to zazwyczaj efekt osłabienia organizmu spowodowanego chemiczną żywnością złymi warunkami bytowania oraz niewłaściwymi metodami wzmacniania organizmu.

Dziś ważne jest by leczyć a nie wyleczyć. Ja po prostu mam sumienie dlatego z żoną zdecydowaliśmy się zamknąć rozdział medycyny konwencjonalnej, papiery na dno szafy i skupiliśmy się na medycynie holistycznej, która na nieszczęście ;) jest skuteczna a opinie innych.. no cóż to tylko opinie ;) pamiętaj denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych - naklej sobie to na lustro i czytaj codziennie. Choćbyś rzucił badaniami na stół to i tak usłyszysz, że badania nie istnieją. Nie ma badań na to, że marycha leczy, nie ma leków na raka, witamina C to teoria spiskowa, fazy księżyca nie mają kompletnie żadnego znaczenia.. ehh nie ma co się ścierać @khrom, nie ma sensu, szkoda własnego zdrowia żeby komukolwiek coś udowodnić. W końcu w życiu chodzi o ty by być szczęśliwym, razem z żoną budujcie szczęście wokół własnego płotu a reszta.... no cóż, selekcja naturalna, przyroda sama się upomni o swoje ;)