Dziennik #218/2023 - spać

in #polish4 months ago


Źródło: Pixabay


Dzień dobry.

Piszę dziennik o tak wczesnej godzinie, ponieważ nie wiem, o której dzisiaj odpadnę.

Tak naprawdę nie wiem co mam o dzisiejszym dniu napisać. Cały dzień przeleżałam jak flak w łóżku, bo od leków chce mi się spać i jestem po prostu nie do życia. Mam dość tego stanu, a co gorsza pojawiła się we mnie bardzo silna obawa, że pojawi się moment, w którym ten stan mi się spodoba i się uzależnię od kolejnej rzeczy. Nie powiem, to dość kuszące móc spać na zawołanie a do tego nie czuć bólu istnienia, który normalnie trawi moją duszę i głowę. Jutro chcę o tym porozmawiać z panią doktor, bo realnie się tego obawiam.

Czytam sobie książkę Perrego i widzę totalnie siebie chociaż bez takiego rozmachu, ja piłam tanią wódę i nie latałam helikopterami na terapię, ale mechanizm uzależnienia u każdego jest taki sam. Różnią się tylko środki i rozmach. Cieszę się, że kolejny raz podjęłam walkę z nałogami i mam nadzieję, że tym razem ją wygram, bo jak nie przestanę pić i grać to nie wiem ile życia mi jeszcze zostało, ale obstawiam, że niewiele. Zastanawiam się jeszcze nad tym, żeby umówić się do lekarza i zrobić podstawowe badania plus USG brzucha, ale nie wiem czy chcę się załamywać.

Brakuje mi samochodu, a totalnie nie mam kasy na jego naprawę. Walczę z sobą, żeby nie prosić ojca o kolejną pożyczkę, bo jeszcze nie spłaciłam poprzedniej. Niby sam z siebie powiedział, że pomoże, ale wiecie jak to jest z dumą i chęcią radzenia sobie samemu z problemami. Niestety z tym problemem sama sobie nie poradzę, bo moje finanse są tragiczne i w tym miesiącu znów będzie mnie ścigać windykacja. Jestem zmęczona własnym życiem. A tabletki sprawiają, że lekko to po mnie spływa. I to jest niebezpieczne.

Kończę i idę grać w Simsy póki jeszcze mam kontakt z bazą.

Do jutra.