
Obecny herb Białorusi to chyba jeden z najbrzydszych w Europie. Już nawet Naddniestrze (o ile je uznamy za państwo) ma bardziej estetyczny. Flaga też zajmuje wysoką lokatę. O ile motyw wyszywanki można uznać za dość oryginalny, o tyle połączenie czerwieni i zieleni to chyba jeden z najgorszych pomysłów na jakie można było wpaść.
Możliwe jednak, że niedługo się to zmieni i Białoruś po 25 latach wróci do symboli, których używała zarówno w okresie Białoruskiej Republiki Ludowej (to państwo powstałe w 1918 roku pod okupacją niemiecką, nie mylić z Białoruską SSR), jak i w okresie po rozpadzie związku radzieckiego (1991-95). Symbolika ta zachowała się m.in. na znaczkach z 1992 roku.

Niestety Łukaszenka jako sowieciarz nie mógł znieść symboli odwołujących się do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wrócił więc do barw z czasów ZSRR, wprowadzając tylko małe poprawki. I tak jest od 1995 roku, kiedy to przeprowadzono specjalne referendum na ten temat...

Oczywiście przykłady sowieciarstwa nie kończą się na symbolach państwowych. W kraju stoi pełno Leninów. Nawet Dzierżyński ma swoje pomniki. Ciekaw jestem, czy Białorusini już do nich przywykli, czy polecą jak zawieje wiatr zmian...
Musiałam zguglać roślinność, bo taka średnio do siebie podobna. :) Te różowe kule i niezapominajki okazały się koniczyną i lnem.
Ja koniczynę skojarzyłem bez googlowania :P Na początku przypominało mi to trochę róże albo truskawki, ale w proletariackim herbie róż ani truskawek by raczej nie było.
komunistyczna symbolika jest wszędobylska niestety.
ulica sowieska
podręczny rekwizyt w domu kultury
Herb fatalny, ale akurat flaga zawsze mi się podobała :-)
De gestibus, mi się tam podoba.
Ciekawe, czy wyroki, zakazy stadionów będą 'anulowane' dla osób, które na imprezach masowych miały złą flagę