HIVE. Decentralizacja, monetyzacja, społeczność.

in #polishlast year (edited)

hive_decentralizacja.jpg

Hive to platforma blogowa nowej generacji, którą trudno porównać do jakiegokolwiek globalnego serwisu takiego jak Facebook, Twitter czy Reddit. Rządzi się bowiem innymi zasadami. To one sprawiają, że jest to idealne narzędzie dla każdego autora, który nie tylko ceni sobie swobodę wypowiedzi, ale również fakt, że jego praca jest wynagradzana. Trudno jednak wytłumaczyć mechanizm działania Hive'a, bez omówienia trzech podstawowych elementów: decentralizacji, monetyzacji i społeczności.

DECENTRALIZACJA

Brak decentralizacji na globalnych serwisach najczęściej odczuwają osoby tworzące treści polityczne lub w jakiś sposób kontrowersyjne (często tylko dla wąskiej grupy). Ich materiały są usuwane bądź blokowane tylko dlatego, że ktoś uznał je za sprzeczne z (często dyskusyjnymi) zasadami. Niestety wielu autorów zamiast budować alternatywę woli ulegać cenzurze, byle tylko zachować swoją publiczność. W istocie jednak problem jest dużo szerszy. Scentralizowane twory mogą bowiem usunąć każdą treść. Nie tylko tę, która łamie zasady. Przykładem jest Onet, który w 2018 roku usunął wszystkie blogi (w tym mojego), bo uznał, że mu się to nie opłaca. Nawet nie zauważyłem kiedy to zrobił. Gdybym wcześniej nie wydrukował sobie wszystkich wpisów to straciłbym bezcenny dla mnie materiał.

Z Hive'a niełatwo cokolwiek usunąć. Napisałem powyżej, że jest to platforma blogowa. Prawdę mówiąc, jest to duże uproszczenie. Hive to tak naprawdę blockchain, czyli baza danych, którą można przeglądać za pomocą różnych stron (hive.blog, peakd.com, ecency.com i nie tylko). Nie ma jednego centralnego serwera, na którym znajdowałyby się informacje. Jest to sieć rozproszona, którą tworzą tak zwani witnessi. Co istotne - jest ich całkiem sporo, więc w przypadku, gdy jednemu zepsuje się sprzęt, to jego obowiązki spokojnie może przejąć inny. Usunięcie danych jest więc mało prawdopodobne. Musiałoby dojść do jakiejś zmowy ponad setki osób. A zatem jeśli opublikujesz coś na Hive, to jest duże prawdopodobieństwo, że zostanie to tam na zawsze. O ile nie będzie wojny nuklearnej, która cofnie nas do jaskiń.

MONETYZACJA

Blockchain to nie tylko decentralizacja, ale również możliwość tworzenia własnych tokenów, czyli (w dużym uproszczeniu) cyfrowego pieniądza. Hive korzysta z tej opcji i każdego dnia powstają tokeny o tej samej nazwie, którymi wynagradzani są witnessi za utrzymywanie sieci oraz autorzy publikujący na platformie. Tokeny te można sprzedać na giełdzie i zamienić na złotówki. Jak to działa w praktyce? Otóż jeśli opublikujemy wpis na Hive, to przez 7 dni może on być nagradzany. Każdy użytkownik ma określoną siłę głosu, co pozwala mu przekazać mniejszą lub większą nagrodę. Co ważne: nie przekazuje własnych tokenów, ale część, która jest w puli ogólnej generowanej codziennie przez system. Należy dodać, że liczba głosów nie jest nieskończona. Każdy głos obniża tzw. Voting Power, co sprawia, że każdy kolejny jest słabszy. Po 7 dniach zebrane środki są wypłacane w kryptowalucie i post już nie zarabia.

W całym tym mechanizmie kluczową rolę odgrywa tzw. Hive Power (HP). Są to "zamrożone" tokeny HIVE, które zwiększają siłę głosu. To "zamrożenie" ma swoje plusy i minusy. Plus jest taki, że im większe HP tym większy jest nasz wpływ na platformę. Możemy głosować - zarówno dodatnio (przekazując okresloną ilość nagrody) jak i ujemnie (odbierając określoną ilość nagrody). Ponadto możemy wpływać na wybór witnessów. Posiadanie samego HIVE'a nie daje tych przywilejów. Tokenem HIVE można jednak dowolnie obracać. W każdej chwili można go komuś przesłać lub sprzedać na giełdzie. Hive Power można zamienić z powrotem na HIVE, ale wymaga to czasu. Zamiana jest rozłożona w czasie i zajmuje 13 tygodni.

Dla wielu zapewne brzmi to dość abstrakcyjnie. Praktyka jednak pokazuje, że wiele osób chce mieć wysoki Hive Power, aby móc wynagradzać treści, które im się podobają. To z kolei przekłada się na wartość tokenu. No a token możemy sprzedać i wypłacić w formie banknotów z dowolnego bitomatu. True story.

1fb.jpg

SPOŁECZNOŚĆ

Facebook ma ponad 2 miliardy użytkowników. Gdy jednak założymy stronę i zaczniemy na niej publikować, to nikt tego nie zauważy. Nawet jeśli zaprosimy do polubienia wszystkich znajomych, to wciąż wrzucane przez nas treści będą docierały do garstki. Oczywiście FB nie zapłaci nam za to ani grosza. Wręcz przeciwnie - będzie robił wszystko, by pieniądze od nas wyciągnąć. Na Hive jest zgoła inaczej. Podstawą sukcesu tej platformy jest społeczność lub raczej społeczności, bo jest ich całkiem sporo. Związane są one często z narodowością lub zainteresowaniami. W praktyce oznacza to, że już pierwszego dnia możemy trafić ze swoimi treściami do różnych ludzi i otrzymać za nie nagrodę. Na szczególną uwagę zasługuje polska społeczność skupiona wokół tagu #polish. Nie znam drugiego tak przyjaznego miejsca w Internecie. Serio.

Oczywiście to wszystko to tylko czubek góry lodowej. Hive to platforma mająca wiele elementów. W niniejszym opisie pominąłem m.in. reputację, nagrodę kuratorską i kilka innych aspektów. Są to jednak szczegóły, w które warto się zagłębić dopiero na etapie odkrywania różnych funkcji a nie odkrywania istnienia samej platformy. Fundamentem są trzy powyższe elementy i świadomość ich istnienia powinna być kluczowa przed założeniem konta.

A JAK ZAŁOŻYĆ KONTO?

Obecnie jest kilka możliwości. Prawie wszystkie są wymienione tutaj. Część jest darmowa, część odpłatna. Część wymaga weryfikacji, część nie wymaga. Osobiście poleciłbym Ecency (szybko, za darmo i weryfikacja tylko mailem). Jest to aplikacja mobilna, która ma również swoją stronę. Jeśli komuś się podoba, może z niej korzystać. Jeśli nie, to po założeniu konta może zalogować się tym samym loginem i hasłem na innych stronach (np. wspomnianych już hive.blog czy peakd.com), które pokazują dokładnie to samo. Różnią się tylko dodatkowymi funkcjami i wyglądem "szablonu". Trzeba jednak mieć na uwadze jedną rzecz. Bardzo ważną rzecz. HASŁO NALEŻY ZAPISAĆ NA KARTCE I SCHOWAĆ W BEZPIECZNE MIEJSCE, BO W RAZIE UTRATY NIE MOŻNA GO ODZYSKAĆ. Nawet jasnowidz nie pomoże.

CZY WARTO?

Jeśli ktoś liczy na łatwy i duży zarobek, to na Hive go raczej nie znajdzie. Średnio za post otrzymamy najpewniej równowartość dolara. Wciąż jednak jest to o dolara więcej niż na Facebooku, Instagramie czy Twitterze. Zresztą po roku trochę się tego zbierze.

Jeśli więc miałbym komuś polecić Hive'a to przede wszystkim każdemu, kto już teraz publikuje na Facebooku i zmaga się z problemami takimi jak cenzura czy cięcie zasięgów (nic z tego nie mając). Oczywiście artykuły z Hive może spokojnie linkować na FB. Nie musi się jednak obawiać, że z dnia na dzień straci wszystkie swoje wpisy, bo komuś coś się nie spodobało.

Równie mocno polecam Hive'a każdemu, kto dopiero myśli o założeniu bloga. Paradoksalnie bowiem nie mając żadnego zaplecza w postaci istniejących kanałów, o wiele łatwiej można dotrzeć do ludzi na zdecentralizowanej platformie niż na molochu takim jak Facebook czy Instagram. Oczywiście Hive nie jest idealny. Główna jego wada to stosunkowo niewielka ilość użytkowników. Jeśli ktoś chce docierać do mas, to raczej nie tu. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Z drugiej jednak strony pełno jest malkontenctwa dotyczącego zasad wprowadzanych przez gigantów takich jak Facebook czy Google. Hive tymczasem daje gotowe rozwiązanie. Wystarczy tylko powiedzieć "dość", założyć konto, podać informację dalej i zacząć publikować. Z czasem przyniesie to skutek. Jeśli dążymy do zmiany, to od czegoś przecież trzeba zacząć...

Najtrudniejszy pierwszy krok
Zanim innych zrobisz sto...

PODSUMOWANIE

Hive to zupełnie nowe podejście do mediów społecznościowych. Tu nie ma właściciela ustalającego wytyczne, których nieprzestrzeganie grozi zbanowaniem i usunięciem treści czy nawet konta. Tu każdy użytkownik jest udziałowcem. Jak w spółce. Z tą różnicą, że nie ma akcji, tylko Hive Power. Mechanizm ten nie jest wolny od wad, niemniej historia już pokazała, że trudno wprowadzić tyranię na blockchainie (można o tym posłuchać tutaj).

Czy Hive ma szansę stać się globalnym gigantem? Moim zdaniem tak. Blockchain daje ogromne możliwości. Z bazy danych, jaką jest Hive, już w tej chwili korzysta kilka gier. Istnieje też możliwość emitowania własnych tokenów. Z czasem opcji będzie przybywało. O ile rzecz jasna odpowiednia grupa ludzi zrobi ten pierwszy krok...


Zainteresowany? Dowiedz się więcej!

Sort:  

Na coś takiego czekałem!

O Bitomatach pojęcia nie miałam!

ja dzięki radom @hallmann dokonałam pierwszej skromnej wypłaty w bitomacie ;)

Masz jakiś sprawdzony poradnik jak obsługiwać bitomat?

Sprawdź pkt 14 tu https://peakd.com/polish/@hallmann/hive-dla-opornych-poradnik-ilustrowany
Uważam, że dla laika, który nie chce wnikać w giełdę i nie ma tysiąca dolarów to tyle wystarczy.
Założyłam konto na blocktrades i shitcoin.club (sprawdź gdzie mają bitomaty, bo u mnie trochę daleko). Najpierw przy Hive w moim portfelu wybieram opcję "Sprzedaj", przenosi mnie do blocktrades, tam zamieniam na bitcoiny i podaję adres portfela z shitcoin.club Potem wchodzę na konto na shitcoin.club robię zdjęcie kodu kreskowego i ten kod kreskowy przystawiam tylko do kamery w bitomacie. Na początek na próbę wymieniłam 50 hive,żeby w razie błędu za dużo nie stracić, ale bardziej opłaca się większe kwoty.

Woooo, jak mi mógł umknąć ten post Hallmanna. Dzięki za linka i wyjaśnienie!

@tipu curate 2 :)

Upvoted 👌 (Mana: 0/12)