
Dwa lata temu opisałem talarze, które mamy w Królestwie Bez Kresu (część 1 / część 2). Dziś - z racji, że wypakowałem w końcu resztę naczyń ze skrzyń - przyszła pora na kufle i kubki. Nie są to wszystkie oczywiście. Tylko te najciekawsze.

Na początek kufel z ładnym wzorem. Od spodu jest ledwo widoczny napis:
Zum 50. Geburtstag Jupp Dahmen 1.8.71
Podejrzewam, że Jupp Dahmen to osoba, która kufel podarowała. Niestety Google nie daje jednoznacznej odpowiedzi kim on był.

Kolejny kufel przedstawia polowanie. Las, trębacze, psy...

Niestety napisów brak. Nie wiadomo więc czyja to robota.

O kolejnym kuflu też niewiele wiadomo, prócz tego, że to jedyny z przykrywką (która niestety trochę się odgięła po tym jak ktoś dał ją do... zmywarki) oraz najdroższy z kolekcji. Pamiętam, że zapłaciłem za niego jakieś 30 zł. Tak mi się jednak spodobał, że postanowiłem go kupić.

W zasadzie nie mam wątpliwości, że przedstawiona scena to któraś krucjata. Zresztą potwierdzałby to pojawiający się w jednym z narożników krzyż jerozolimski.

Herbata z tego kufla smakuje najlepiej...

Kolejny kufel to najpewniej robota Anglików. Tak przynajmniej bym celował sądząc po przedstawionej na nim scenie.

Swoją drogą, wykonanie jest całkiem podobne do kufla z krucjatą. Niestety podpisu brak.

Kolejny kufel miał napis, ale się zmył (w zmywarce rzecz jasna). Brzmiał: SALMEN. Były też narysowane na nim ryby. Nie pozostało po nich śladu. Jest to jednak największy kufel w Królestwie, dlatego go wrzucam.

Kolejny kufel przedstawia statek, jakiś zwodzony most i wiatraki.

Jest to robota holenderska. I tym razem nie trzeba się tego domyślać, bo wszystko jest podpisane.

Jest to tzw. Delfts blauw. Oznacza to, ze kufel wykonano w technice fajansu z ręcznie malowanymi dekoracjami w kolorze niebieskim na białym tle ze szkliwa cynowego.

Kolejny egzemplarz też jest podpisany. Tyle, że nie jest to już kufel tylko kubek z 1998 roku wykonany przez Rosalind Walshe Collection Limited.



W KBK mamy trzy takie kubki. Niestety firma już nie istnieje.

Kolejny kubek (lub mały kufel) przedstawia trzy niemieckie zamki: Rheinstein, Pfalz i Ehrenfels.


Niestety nie ma żadnych podpisów. Znalazłem jednak informację, że jest to wyrób firmy Wick-Werke.

Podpisany był natomiast kolejny kubek. Stąd wiem, że jest to robota angielska.


Firma Biltons działała w latach 1900-1999. W XXI wiek już nie weszła. A szkoda, bo to piękna robota.

Na koniec kufel. Bez podpisów. Bez ilustracji. Cały zielony...
