Siedzę w domu i nadrabiam zaległości w publikowaniu starych materiałów. Oto jedno z nagrań sferycznych, które swoje odczekało. Zapis styczniowego spotkania. Ściany jeszcze bez tynku. Gdzieniegdzie dziury z kablami. Obecnie wygląda to trochę inaczej. Dzięki wirtualnej rzeczywistości mogę przenieść się w czasie i porównać.
Dziś tymczasem kupiłem kolejne materiały budowlane. 3K PLN odpłynęło. Cóż, remont spowolnił, ale nie zatrzymał się całkowicie. Końca pandemii wyglądam równie tęsknie co końca remontu. Jedno i drugie cholernie męczące.