Na murze klasztoru Sióstr Wizytek, który jeszcze na początku wieku XX byłby bezpośrednim sąsiadem Królestwa Bez Kresu (obecnie pomiędzy są jeszcze dwie kamienice) pojawił się napis. W zasadzie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest w języku rosyjskim. Люблю тебя (ros. kocham cię). Co ciekawe pojawił się obok wcześniejszego... LOVE. Ot, takie czasy.

W jednym z marketów pojawiły się natomiast litewskie batoniki twarogowe. Jako, że termin ważności jest stosunkowo długi, postanowiłem je kupić do @Krolestwo Bez Kresu, tak by można je było dostać za rycary. Wziąłem ich do koszyka ponad 60. Poszełem z @foggymeadow do kasy bezobsługowej. Aby nie kasować każdego z osobna poprosiłem panią stojącą na straży. Ta widząc 3 pełne pudełka batoników skomentowała to: "O widzę, że Państwo bardzo lubicie te serki. Ja też je bardzo lubię." Pewno później opowiadała koleżankom o fanatykach litewskich batoników twarogowych, którzy wykupili 1/3 towaru.

Na koniec drzwi, które pozostawię bez komentarza. Może ktoś ma pomysł, co tu się stało...?

miasto nam się rozrasta 😛
poza tym - teraz wszystko jest większe, taki trend Panie