Na mojej klatce schodowej schodząc napotykam w sumie 6 osób, czterech robotników i dwóch dyskutujących sąsiadów. A przy drzwiach wejściowych muszę się między nimi przeciskać, żeby wyjść, bo przecież nie będą robić dla każdego wchodzącego i wychodzącego dwóch metrów odstępu. Robotnik jeden maskę miał, ale nosił na brodzie. Taka to właśnie nasza rzeczywistość. Na szczęście ten remont powoli się kończy...
You are viewing a single comment's thread from: