
Źródło: Filmweb
Witam.
Dzisiaj chciałabym się podzielić moimi refleksjami po obejrzeniu serialu Dojrzewanie chociaż słowo serial jest zdecydowanie na wyrost. To cztery odcinki, które ogląda się naprawdę migiem i bez zbędnego przedłużania muszę powiedzieć, że naprawdę warto.
Fabuła kręci się wokół morderstwa i dorastających nastolatków. Dla mnie osobiście film był mocny, ponieważ sama byłam nastolatką z problemami i każdy odcinek przyniósł mi jakieś flashbacki. Były momenty, że poruszyło mnie na tyle mocno, że robiłam sobie przerwę od oglądania. Czy warto wystawiać się na takie doznania? Moim zdaniem tak, bo dzięki temu możemy zmusić nasze szare komórki do jakiejkolwiek refleksji nad światem. Podoba mi się brak przerysowania. Takie jakie życie jest takie zostało ukazane w serialu i koniec kropka. Dla mnie na plus.
Podoba mi się wiele niedopowiedzeń. Nie czytałam nic na temat tego serialu, więc nie wiem czy jest planowana jego kontynuacja, ale jeśli tak to twórcy pozostawili sobie wiele otwartych furtek i według mnie to bardzo dobrze, ponieważ znów możemy rozbujać szare komórki i trochę sobie do historii dośpiewać. A w tym jestem akurat dobra, więc podobało mi się szczególnie. Nie lubię filmów / seriali, gdzie jako widz jestem traktowana jak ostatni debil i wszystko trzeba mi podać na tacy, bo inaczej się nie domyślę. Tu tego nie ma i to jest duży plus moim zdaniem.
Spoko jest długość tego mini serialu. Rzadko kiedy oglądam coś, co jest stosunkowo nowe i mam w kolejce do obejrzenia wiele klasyków kina czy szklanego ekranu, ale tego nie robię, bo przeraża mnie 2484956656 sezonów z czego każdy ma 545459 odcinków. Tu jest krótko, dynamicznie, intensywnie, ale jednocześnie na tyle klarownie, że ja się nie gubiłam w żadnym momencie. Nie ma ani nudy ani przebodźcowania, a rzadko mi się to zdarza.
O kwestiach typu gra aktorska czy scenariusz się nie wypowiem, bo się na tym nie znam, ale jako laik, który czasem dla zabicia czasu coś sobie włączy polecam całym sercem. Smutno mi było na koniec filmu, ale był to ten dziwny rodzaj smutku, który jest przeze mnie akceptowalny. To naprawdę mega spoko mini serial i jestem aż tym zaskoczona, bo od jakiegoś czasu nic ciekawego na Netflixie nie mogę sobie znaleźć. Daję dużą okejkę i czekam co los przyniesie dalej.
Niestety takich historii jest mnóstwo. Np. to zabójstwo we wschodniej części Polski, gdzie matka pomagała, a część ludzi śmiała się z typa. Trudno zresztą stwierdzić, jak było, bo wersji jest 2137. Myślę podobnie, jak wtedy kiedy rozmawialiśmy o podobnym temacie i dzieciakach z Twojej rodziny. Kuzynostwo bodajże. Dzięki internetowi wiemy, że ludzie to krótkowzroczne, egoistyczne świnie (lżejsza wersja - każdy człowiek ma w sobie szatana i anioła, dosłownie każdy). Przez internet zapomnieliśmy, że słowa i czyny mają swoją wagę (ja tego nigdy nie rozumiałem, bo zawsze byłem odklejony przez lekki autyzm xD) i idą za nimi konsekwencje.
Zanim ogół dojdzie do takich wniosków jak ja, minie co najmniej parę lat. Konkluzja jest niestety smutna - ograniczyć internet dzieciom do 16 roku życia (a alkohol, zioło do 18-19, porno jak najdłużej). Przynajmniej do tego czasu. Żeby nie zalać jego mózgu tym syfem. Bo jak będzie miało do tego tendencje - nie wiem, do chlania, chronicznej masturbacji, oglądania porno, oglądania gore, palenia fajek, zielska, to zdąży jeszcze to zrobić za młodu. Jak mu się mózg rozwinie do tej 18 (u większości kluczowe sektory mózgu są już dojrzałe - u niektórych trochę później, 21, 23 lata), to chociaż będzie rozumiał co się odwala i nie będzie się pchał skrajnie na ścianę.
A sam serial chcę obejrzeć. W przeciwieństwie do nowego filmu twórcy Dom Zły. Nie chcę mieć flashbacków, bo nie wiem, co ten film we mnie obudzi.
Ja naprawdę serial polecam. Szczerze mówiąc obawiałam się, że odpali on we mnie najgorsze instynkty, ale tak nie było. Poruszył - bardzo. Do kości. Jednocześnie to nie było destrukcyjne, bo schemat sprawcy - ofiary jest dość banalny pytanie co właśnie w Tobie odpali główna konkluzja. Nie wierzę, że to mówię, ale: cokolwiek by nie odpaliła obejrzyj.
Ja miałam dużo flashbacków, ale jednocześnie ten serial wydobył ze mnie taką dziwną rzecz, że nie taplałam się we flashbackach tylko poszłam dalej. Najpierw krok, potem dwa i trzy. Cokolwiek ktokolwiek sobie z niego wyniesie to i tak polecam bardzo z zastrzeżeniem, że dla kogoś wrażliwego i emocjonalnego może to być trudne, ale wartościowe.
Na pewno to obejrzymy z Asią. Ten serial jest cholernie ważny, bo choć nasze pokolenie najlepiej ogarnia komputery (młodsze pokolenie wzywa nas do ogarnięcia kompjutera, tak jak pokolenie naszych rodziców, lol), to nawet my baraniejemy przy takich zagrożeniach. A mówimy tylko o widocznych zagrożeniach, które choć niekiedy straszne, można je naprawić. Gorzej jak niektóre odpały są hodowane i podsycane przez sieć, bo tego nie widać, a zgaduję że wiesz (zwłaszcza po Twoich ostatnich postach), jakie szambo może rosnąć w mózgu nastolatka. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy dla młodych internet "był od zawsze".
Serialu nie widziałem, ale dużo o nim czytałem. Spoilerowo i bezspoilerowo, więc z grubsza wiem, jakie tematy porusza.
Dzięki Ci Paula za wrażenia.