You are viewing a single comment's thread from:

RE: Bogactwo to zobowiązanie

in #polish5 years ago

Nie do końca tak jest jak piszesz we wstępie choć o dawnych czasach racja tak było. Rzucę kilka suchych faktów :
-80% milionerów dorabia się od zera a nie dziedziczy. Często są to ludzie z tzw marginesu lub osoby doświadczone przez los
-kilkadziesiąt % milionerów jeździ starym pickupem, a nie porshe czy lambo.
-Pieniądze nie powodują że ktoś staje się złym człowiekiem. pieniądze tylko potęgują to kim człowiek był przed wzbogaceniem się. złodziej będzie zawsze złodziejem cham chamem a poukładany pan Mietek poukładanym panem Mietkiem.
-Bogaci nie uciekają od swoich znajomych z dzieciństwa jest odwrotnie to znajomi, którzy nigdy nie opuścili swojej strefy komfortu mają żal że ich kolega ma miliony a oni nie. (info od 2-3 milionerów, z YT, którzy żałują że nie mogą spotkać się tak jak dawniej ze znajomymi z dzieciństwa na zwykłym grilu).
-Z analiz grupy docelowej przeprowadzonej przez firmę handlującą dobrami luksusowymi w USA wynika, że kupujący ich produkty robią to na kredyt (czytaj są biedakami i pozują na bogaczy)

Czy mogę powiedzieć że znam milionera osobiście? trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo to zależy kto co rozumie przez "znać milionera"według mojej definicji nie znam. Nie znam bo nie bylem u niego w domu i nie piłem z nim whisky w jego basenie czy jakuzi.
Piłem za to whiskey z osobą sprzedającą tulipany do Tesco dile na kilka milionów obrotu. Piłem też whisky z jego znajomymi każdy z nich ma jakiś biznes w stylu fabryka dżemów soków czy coś tam. Czy są milionerami? nie wiem, nie pytałem w każdym razie wszyscy są bardzo inteligentni mają ogromną wiedzę i wydają się bardzo kulturalni.
Bywałem też na różnych konferencjach czy wykładach biznesowych gdzie bywali mityczni milionerowie ;) pewnie wielu z nich podawałem rękę i zamieniłem 3 zdania czy mogę powiedzieć że ich znam? raczej nie.

Jeśli chcesz poznać kilku milionerów po kosztach to za 10zł za wstęp polecę Ci klub ;) wpisz na FB Klub Asbiro i dopisz swoje miasto wojewódzkie co kilka tygodni jakiś milioner przyjeżdża pogadać, słuchacze, to też czasami milionerzy. Więc łatwo poznasz swojego pierwszego milionera ;)

Sort:  

Oczywiście w tekście mocno uogólniam, celem było rzucenie pewnej idei. Związane jest to wszystko z całkowicie innymi realiami, historycznie „dorobienie się” zajmowało o wiele więcej czasu, hierarchie społeczne były bardziej widoczne i miały większe znaczenie, no i ta pokoleniowość: skoro 80% to tacy „self made man” to znaczy że fortuny są mniej trwałe/ nieumiejętnie przekazywane.

Nie chcę też być źle zrozumiany: pieniądze są osobiste i za nic nie mówię, że człowiek zamożny musi komukolwiek pomagać, zauważam tylko, że mając pieniądze mamy również nieporównywalnie większe możliwości. Faktem też jest, że na każdym kroku zamiast tabliczek „ufundowano przez iksińskiego” są tabliczki „ufundowano ze środków unii europejskiej” albo z „budżetu obywatelskiego” więc gdyby ktoś chciał pomóc to czasami nie dość że musiałby wypełnić 500 druczków i zabiegać o zgodę to jeszcze zewsząd informowany jest że każda wiata autobusowa, szkoła czy inna ławeczka jest fundowana, więc i mniejsza jest potrzeba takiego patrona, który i tak płaci już astronomiczne podatki.

W swoim życiu spotkałem jednego człowieka zamożnego, który wykorzystywał swoje pieniądze w słusznej sprawie, miał firmę budowlaną gdzie połowę pracowników stanowili alkoholicy, byli to ojcowie, albo wujowie znajomych czy też losowe osoby, które spotykał. Dawał im szansę: możesz pracować u mnie za pomoc murarza, tynkarza, kogoś tam jeszcze, ale będziesz trzeźwy i pójdziesz na odwyk. Wielu się udawało. Jest też w moim mieście milioner-przedsiębiorca, który jest bardzo miły, uczciwy i szczodry (wspierał OSP, sierociniec etc.) a jego syn o mało nie miał sprawy w sądzie, bo kazał sprzątaczce wiązać sobie buty, a ludzi traktuje na tyle źle, że menadżerowie nie pracują tam więcej niż 2 lata, a i zarządza tak, że może i firma długo nie pociągnie.

Przekaz brzmi: „Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność” a pieniądze to wielka moc.

Temat sam jeszcze zgłębiam, a i oglądam czasem "Uczelnia ASBIRO" na YT, więc myśl może jeszcze kiedyś rozwinę .