You are viewing a single comment's thread from:

RE: Dziennik #13/2025 - dałam czadu

in #polishlast year

Mój główny problem z bieganiem jest taki, że nie wychodzę ze strefy komfortu. Zero potu, wolniutki truchcik, zero zmęczenia mięśni. - uwierz mi, że na Twoim etapie to nie problem, a zaleta.
Pamiętaj - powolutku, na spokojnie, truchcik przemiennie z marszem.

Sort:  

Chciałoby się już szybciej!

Błędne myślenie każdego początkującego biegacza.

U mnie skończyło się to kontuzją kolana, która wyeliminowała mnie z biegania na kilka miesięcy.

Zalecam zdrowy rozsądek 😃